zadra-na-www

MATRONATY

Jak nie burka, to ciąża
Sławomira Walczewska   
24 września 2013

Znów kobiety w Polsce są na celowniku. Tutejsi mizogini uznali, że kobietom u nas jest za dobrze w porównaniu do takiego na przykład Afganistanu. Mogą swobodnie podróżować, uczyć się, pracować, wybierać partnera, mieć własne pieniądze. Nie muszą stale pytać o pozwolenie, nie muszą zasłaniać włosów i twarzy. Skoro nie muszą nosić burek, niech za to noszą ciąże. Nieustannie i pod sankcją prawną.

Kobiety w Polsce nie mają obecnie prawa swobodnie decydować o swojej ciąży, gdyż ciąża to sprawa państwowa. Państwo ustala, czy i kiedy kobieta w ciąży może się z noszenia tej ciąży wycofać i tych możliwości jest bardzo niewiele w porównaniu z sytuacją w krajach Zachodu. U nas leganie można przerwać tylko ciążę z gwałtu, ciążę zagrażającą życiu matki oraz ciążą z genetycznie uszkodzonym płodem, a i tak to bardzo ograniczone prawo, jak pokazuje przypadek Alicji Tysiąc, bywa nieustannie naruszane i łamane. U zachodnich sąsiadów prawo uznaje możliwość wpadek oraz prawo kobiet do wycofania się z ciąży niechcianej, nieplanowanej, przypadkowej względnie wymuszonej.

Fundamentaliści religijni na spółkę z nacjonalistami, demografami i wszystkimi innymi bokserami damskimi chcą wziąć kobiety w Polsce na smycz. Ma rodzić, skoro miała seks, wyjaśniają rodzimi talibowie, bo seks bez prokreacji jest grzechem, a usunięcie ciąży to zabójstwo. Ma rodzić, przekonują demografowie, bo statystyki urodzin nam lecą w dół i kalkulacje dotyczące proporcji pomiędzy osobami w wieku produkcyjnym oraz przed- i poprodukcyjnym przestają się trzymać kupy. Ma rodzić, grzmią nacjonaliści, bo za pięćdziesiąt lat tzw. „Polaków” będzie o połowę mniej, pal sześć Polki i z jednej strony podkupią naszą ziemię Niemcy, a z drugiej – zasiedlą ją Ukraińcy i będzie po Polsce.

Najlepsza na te wszystkie zmartwienia jest przemoc. Po prostu trzeba przyłożyć kobietom, żeby się wzięły do rodzenia i przestały zajmować się jakimiś tam swoimi sprawami. Indywidualne akty przemocy nie wystarczą, bo przemoc bezpośrednia ma niewielki zasięg i poza tym trochę jednak sprawcę fatyguje. O wiele szerzej działa przemoc instytucjonalna. Boksując kobiety nie pięścią, lecz odpowiednią ustawą, trafia się ich znacznie więcej.

Instytucjonalni bokserzy damscy będą wkrótce głosować w sejmie za zaostrzeniem obowiązującej obecnie, restrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej. Będą im sekundować kobiety zabiegające o ich względy i odrzucające solidarność z innymi kobietami. Wynik głosowania pokaże, czy można w Polsce liczyć na elementarną przyzwoitość większości posłów i posłanek, czy też zacznie się siłowe narzucanie rozwiązań problemów społecznych. Siłą aroganckiej większości, zadufanej w sobie i niezdolnej do myślenia i działania w kategoriach całego społeczeństwa. 

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

fio

© 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www