zadra-na-www

MATRONATY

Gender czyli diabeł
Sławomira Walczewska   
17 września 2013

Był gender, jest diabeł. Tak najkrócej można streścić historię recepcji teorii genderowych przez Kościół katolicki. Badania dotyczące płci, jej obszarów działania, poziomów tożsamości, różnic płciowych i ich konsekwencji społeczno-psychologiczno-kulturowych, zakorzenione od lat na dobre w humanistyce i w naukach społecznych, zostały ostatnio zauważone przez Kościół i są demaskowane jako fundamentalne zagrożenie, jako totalitarna ideologia.

Pierwszym papieżem, który użył terminu „gender” w swoich pismach i który przed tym genderem zaczął ostrzegać, był papież Benedykt XVI. Uruchomił lawinę, która ostatnio, zwielokrotniona i spotężniała, dociera do Polski.

Przekonałam się o tym, biorąc udział w konferencji pt. „Rodzina we współczesnej Europie”. Zorganizowało ją pod Krakowem wiele poważnych instytucji: Uniwersytet Papieża Jana Pawła II w Krakowie, Fundacje Adenauera i Schumana, frakcja chadecka z Parlamentu Europejskiego i Komisja Konferencji Biskupów Europejskich. Jeśli ktoś dała się nabrać na powagę tych instytucji i liczyła na różnorodne stanowiska w otwartej dyskusji, mogła się zdziwić, słysząc kolejnych referentów przemawiających w tym samym stylu. Jeśli natomiast była przezorna i sprawdziła personalia komitetu organizacyjnego, mogła sobie oszczędzić takich złudzeń. Przewodniczącym komitetu organizującego konferencję był, skądinąd dobrze znany, biskup Pieronek, który swojego czasu na pytanie dziennikarzy, czy wyobraża sobie współpracę z Izabelą Jarugą-Nowacką jako ministrą do spraw równego statusu kobiet i mężczyzn, wypowiedział się temi słowy: „To jest feministyczny beton, na który nawet kwas solny nie pomoże”. Ta prawdziwie chrześcijańska wypowiedź biskupa nigdy nie została przez niego odwołana, nie mówiąc o przeprosinach. Sporo dziewczyn ma do tej pory w szafach koszulki od eFKi z nadrukiem „więcej feminizmu, mniej kwasu solnego”.

Kościół katolicki podnosi larum. Ostrzega przed zagrożeniem, płynącym ze strony unijnych i ONZ-owskich instytucji. To właśnie tymi instytucjonalnymi ścieżkami dawni rebelianci i rebeliantki rewolty studenckiej z 1968 roku, obecnie już w garniturach i garsonkach wysokich urzędników i urzędniczek instytucji międzynarodowych, sączą ideologiczny jad w serca i umysły najsłabszych i niewinnych, czyli kobiet i dzieci. Paranoiczna wizja poczciwego świata, niszczonego przez zmowę kryptomarksistów, femimasonerię i inne niezidentyfikowane abiekty latające wszędzie, towarzyszyła wypowiedziom większości prelegentów i prelegentek podkrakowskiej konferencji.

Zło tzw. ideologii gender ma polegać na tym, że jest ona jak wirus, który zaraża i powoduje chorobę, a w końcu rozpad zdrowego organizmu rodziny. Historyczność formy społecznej, jaką jest rodzina, nie była w ogóle brana w dyskusjach pod uwagę, choć już dyskusja o rodzinie w gronie przedstawicieli trzech Kościołów: katolickiego, prawosławnego i ewangelicko-augsburskiego, mogła dać do myślenia. Mimo, że we wszystkich tych trzech Kościołach rodzina to związek o charakterze reprodukcyjnym dwóch osób biologicznie różnej płci, to już trwałość tego związku i jego relacja do instytucji kapłaństwa jest różna. W Kościele katolickim rozwód jest grzechem, u luteranów jest efektem rozpadu związku. W Kościele katolickim ksiądz nie może mieć żony, prawosławnemu księdzu natomiast żona nie przeszkadza w wykonywaniu duchowego przewodnictwa.

Niestety, dyskusji nad różnymi formami rodziny i nad tym, na czym polega wyższość katolickiej wizji rodziny, nie było. Kolejni mówcy wytrwale straszyli rozpadem rodziny, spowodowanym przez podstępną ideologię gender. Nie poświęcono większej uwagi takim zjawiskom, jak przemoc w rodzinie czy nieproporcjonalne obciążenie kobiet pracą domową i opieką nad dziećmi, które są dość dobrze zbadane, zmierzone i policzone i które z pewnością mają swój udział w postępującej współcześnie przemianie i pluralizacji modelu rodziny.

Wkrótce w Poznaniu obędzie się konferencja na podobny temat, organizuje ją Zakład Katolickiej Nauki Społecznej UAM. I właściwie nie wiadomo, po co. Pytanie tytułowe konferencji, czy gender to nauka czy ideologia, jest już przecież dawno rozstrzygnięte, ideologicznie właśnie. Przez funkcjonariuszy ideologii katolickiej.

 

Komentarze  

 
#1 Julia 2013-09-17 18:45
Przemoc w rodzinie Kościołowi nie przeszkadza - wręcz przeciwnie. Gorzej, jakby ktoś chciał zabronić bić dzieci, wtedy to grzech i zamach na wolność wychowywania dzieci po katolicku.
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

fio

© 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www