zadra-na-www

MATRONATY

Pocałuj mnie w nogę
Sławomira Walczewska   
31 marca 2013

W Wielki Czwartek świat obiegła wiadomość, że papież Franciszek obmył nogi młodocianym więźniom. Ciekawscy mogli dowiedzieć się dodatkowych szczegółów. Więźniów było dwanaścioro, wśród nich dwie dziewczyny, a także muzułmanin. Jeden miał tatuaż na nodze. Papież obmywał stopy danej  osoby, całował je, po czym patrzył jej prosto w oczy. Zgodnie z przekazem biblijnym Jezus umył nogi swoim dwunastu apostołom na znak służby i pokory, a papież powtarza jego gest.

W relacjach o obmyciu nóg więźniom i więźniarkom skupiano się na niezwykłym, poruszającym geście papieża, lecz trudno znaleźć relację z drugiej strony. Kim byli ludzie uczestniczący w tym ceremoniale? Przez kogo i według jakich kryteriów zostali wybrani? Czy mogli się sami zgłosić? Co znaczy dla młodej osoby uczestniczenie w takim ceremoniale? Jak się czuły osoby w taki sposób wyróżnione? Nie można tego próbować wyczytać ze zdjęć, bo na zdjęciach widać papieża w różnych ujęciach, natomiast młodociani więźniowie i więźniarki na tych zdjęciach mają tylko nogi. Na pewno było to dla nich wszystkich wielkie przeżycie, choć trudno powiedzieć, na ile chciane i zaakceptowane, w końcu to pensjonariusze zakładu zamkniętego, ludzie pod całkowitym nadzorem. Jeden z więźniów wycofał się tuż przed ceremonią i trzeba go było zastąpić inną osobą.

Trudno o bardziej kontrastowe zestawienie: z jednej strony ludzie młodzi, nastolatki pod pełnym nadzorem, pozbawione wolności, a z drugiej – zarządca całego katolickiego świata, władca potężny. Ceremonia odbyła się w zamkniętych murach więzienia, bez dziennikarzy. Dopuszczone były do niej jedynie media watykańskie. Te okoliczności dodatkowo wzmacniają wrażenie jakiegoś niejasnego rytuału. Jakiego? Na przykład rytuału odwróconej hierarchii. Tak lubiane i pielęgnowane w patriarchacie hierarchie władzy fundują sobie czasem sytuacje odwróconej hierarchii, które służą ugruntowaniu istniejącej. Osoba sprawująca władzę wchodzi w nich na krótko w rolę osoby o najniższej pozycji w hierarchii, po czym zaraz wraca do swojej nadrzędnej roli, ugruntowując w ten sposób przez kontrast wielkość swojej władzy.

Kościół katolicki jest ostatnio wstrząsany przez wieści o kolejnych aferach pedofilskich. Poprzednikowi obecnego papieża, Benedyktowi XVI, zarzucano tuszowanie tych afer. W Polsce sprawa arcybiskupa Paetza, którego klerycy oskarżyli o pedofilię, zakończyła się jedynie odsunięciem go od sprawowania eksponowanych stanowisk. Nie było procesu ani wyroku, ofiary nie uzyskały zadośćuczynienia. Niedawno biskup Pieronek zaszokował swoją wypowiedzią, że pedofilia była, jest i będzie. Zaszokował, bo zabrzmiało to jak usprawiedliwienie dla sprawców przestępstw pedofilskich. Tymczasem pedofilia jest napaścią na drugą osobę, tym bardziej godną potępienia, że dotyczy dzieci lub osób bardzo młodych, często pozostających w sytuacji zależności wobec agresorów. Często agresor sprawuje funkcję opiekuna lub przełożonego takiego dziecka i perfidnie osacza swoją ofiarę, wykorzystując jej bezbronność.

Nowo wybrany papież zadecydował, że swoją wieloznaczną ceremonię zademonstrowania pokory przeprowadzi z udziałem nieletnich. Zabrakło wyczucia sytuacji?

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

fio

© 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www