zadra-na-www

MATRONATY

Co gryzie księdza Oko?
Monika Płatek   
24 listopada 2013

Jest w Madrycie tuż koło Prado, które mieści przepiękną kolekcję sztuki, przytulny barokowy kościół, gdzie w czas wieczorny mszę odprawia dobrotliwy starszy ksiądz. Mówi o jedności, równości, o uwadze dla różnorodności i ostrzega przed wykorzystaniem ducha w kościele do bieżącej polityki. Lektura wywiadu z księdzem Oko „Gender-ideologia totalitarna” w tygodniku „Niedziela” (24/2013) jest po spotkaniu z tak innym, przyjaznym kościołem szczególnie szokująca.

Psychologia społeczna dostarcza nam wiedzy, że to, co zajadle wytykane u innych, bywa tym, co sami, nie dostrzegając u siebie, sami posiadamy. Mając to na uwadze, spróbuję zastanowić się, co gryzie księdza Oko. Dlaczego stara się opluć naukę, przyrównując genderową metodę badań społecznych do ideologii totalitarnej?

okoGenderową metodę badań społecznych charakteryzuje uwrażliwienie na przypisywane do płci role kulturowe. Czy jest ideologią? Ideologia to rozwinięta forma myśli politycznej, która obok doktryny posiada i program polityczny. To także całokształt idei i poglądów na świat i życie społeczne, właściwe danej grupie społecznej i wskazujące wizję ludzkiego świata. Możliwe przykłady ideologii to: konserwatyzm, liberalizm, chrześcijańska demokracja, socjaldemokracja, komunizm.

A ideologia i system władzy totalitarny? To taki, w którym sprawującym władzę przyznaje się prawo do całkowitej kontroli nad wszelkimi sferami życia obywatelek i obywateli w celu całkowitego podporządkowania sobie jednostki, ścisłej kontroli nad każdym aspektem jej życia, nie wykluczając oczywiście prokreacji i miłości. Władza taka preferuje określony przez siebie model posłusznego mu obywatela i wyklucza wszelki pluralizm poglądów i postaw. Różnorodność jest bezwzględnie niszczona. Ksiądz Oko nie jest głupi. Wie więc, że to, co mówi, nie trzyma się ani podstawowych definicji pojęć, które używa, ani treści jakie im przypisujemy. Ale robi to.

Ksiądz Oko zalewem słów zdecydowanie stara się obrzydzić gender jako naukową metodę badań społecznych i od niej odstraszyć. Stąd zrównanie pojęć „gender”, „lewak” i „ateista”. I nagle okazuje się, że „Gott mit uns” [Bóg z nami] na czapkach i hełmach niemieckich żołnierzy i błogosławieństwo papieża dla tych, co służyli u Hitlera, to nic innego, jak działanie gender zrównanego z lewackim ateistą. I za głód na Ukrainie też odpowiedzialne są feministki. A marksizm i gender to zdaniem księdza jedno i to samo, bo nieważne co wiemy o marksizmie, ważne, że źle nam się kojarzy. I gdyby mógł, to pewnie chętnie by ksiądz Oko zmienił tekst Manifestu Komunistycznego i to duch gender i feminizmu szalałby po Europie. Słuchając księdza Oko zdawałoby się, że cała władza jest w rękach feministek i nawet papież Franciszek to też feminista… (Nie zdziwiłabym się, gdyby to akurat, za jakiś czas… nie, jednak pewnie nie).

Gender jest narzędziem, metodą badań nad społeczeństwem. Pozwala zbadać, do jakiego stopnia prawo, obyczaj i urządzenie życia społecznego związane było/jest z rolą kulturowo wyznaczaną kobiecie i mężczyźnie. Kulturowo, a nie biologicznie.

Dlaczego ta metoda tak księdzu Oko przeszkadza? Co w niej jest tak dla księdza Oko nie do przyjęcia?

Analiza kulturowej roli płci uzasadnia bezsens zakazów przez stulecia wyznaczanych kobiecie. I tych dotyczących ról w domu, i tych w społeczeństwie. Z faktu, że kobieta rodzi nie wynika, że słuszne było/jest pozbawianie jej prawa do prowadzenia samochodu, zakładania konta w banku, pisania książek, uczenia się matematyki, noszenia spodni, prowadzenia własnego biznesu, uprawiania biegu w maratonie, odbierania nagrody Nobla z chemii i fizyki, odsłaniania twarzy, nauczania, także w kościele, znoszenia przemocy ze strony męża, samodzielnego i dojrzałego decydowania z kim, kiedy, czy w ogóle i ile chce rodzić dzieci… Ups! Czyżbym zapomniała, co pisała Majgul Axelsson: ”Watykan, ortodoksyjni muzułmanie i amerykańska prawica utworzyli zwarty mur w tej sprawie. Byli gotowi zapłacić każdą sumę i poświęcić życie dowolnej liczby dzieci i kobiet, aby bronić władzy mężczyzn nad rozmnażaniem” (Ta, którą nigdy nie byłam). O to więc chodzi? O kontrolę nad prawem do swojego życia i do decydowania o sobie, także w sprawach ciąży i porodów?

Trzeba mieć tupet, żeby tkwić w organizacji odpowiedzialnej za seksualne molestowanie dzieci i kobiet i zamiast uderzyć się w pierś, przeprosić i zadziałać w sposób krzykliwy i monstrualny – odsuwać od siebie uwagę i odpowiedzialność kreując nowego, dogodnego wroga.

Nasuwa się analogia do… Nie, nie powiem, nie będę się bawić w księdza Oko.

Żal mi go. Ksiądz Oko wymiotuje pomyjami; nie potrafi ukryć, że jedyne, co mu w głowie, to seks i władza i że utraty tej ostatniej boi się najbardziej. Nie dostrzega, że to nie feministki mu ujmują, ale jego własne gadanie.

Koło Prado jest piękny barokowy kościółek. W nim ciepły, miły ksiądz z przepraszającym uśmiechem prosi, by zrozumieć, że ksiądz to nie tylko człowiek, ale istota słaba, słabsza nawet, bo bardziej niż inni oderwany od życia i ludzi. Rozumiem.

 

Komentarze  

 
#6 Swojski 2014-01-27 11:36
Rozumiem, ze pstryczka dostalem za nick'a, bo do reszty przyczepic sie ciezko, zwlaszcza do tego zafascynowania feminizmu komunizmem i aborcjami dla zabawy (vide Wigilia u feministki Bratkowskiej).

Zas rozbawienie i literatura... no na poczatek polecam Basnie Andersena, z wyszczegolnieni em "Nowe szaty Cesarza"... skad moja analogia do bajkopisarzy gender ktorzy forsuja nowele "Nowe gender Cesarza".

Zas glupkowaci dworzanie/dzien nikarze przescigaja sie w zachwalaniu dziel oszustow skubiacych skarbiec cesarstwa.

Z Andersena pamietac powinnismy, kto zdemaskowal szajke oszustow... bylo nim dziecko (nieznajace sie na dworskich rozgrywkach), czy to stad teraz oszusci gender chca sie dobrac do prania mozgow (i nie tylko) w przedszkolach ... :D :D :D
Cytować
 
 
#5 Ania L. 2014-01-24 14:46
I jeszcze tak:
1/ do Jowita - proszę mi podać kilka polecanych tytułów książek.
2/ anna.m, to nie ja. Ale śmieszny zbieg okoliczności.
3/naprawdę mam poczucie humory, ale nie wiem, z czego koń się uśmiał
Cytować
 
 
#4 Ania L. 2014-01-24 14:35
Swojski
Zechce Pan, mi wyjaśnić powody swojego rozbawienia.
Cytować
 
 
#3 Jowita 2014-01-23 12:03
Czytając komentarz Pana "Swojskiego" gratuluję mu przydomku oddającego klimat tej agresywnej wypowiedzi. Faktycznie większość "swojskich" myśli jak ten Pan, bo ksiązki w życiu nie przeczytało i się kompromituje głupotą. Ja odsyłam tych co uważają gender za pseudonauke by sobie poczytali trochę literatury przedmiotu zanim się zaczną agresywnie wypowiadać.
Cytować
 
 
#2 Swojski 2014-01-22 18:46
ale feministyczna jatka, matko jedyna...
Bratkowska autodemaskowala feminizm, ot co - i tylko teraz z nia klopot, bo bedzie dlugo cytowana. Tlumaczenie sie feministek z komunizmu - mamy niczym WOSP - do konca swiata i jeden dzin dluzej. Czekac tylko na ...., ktora pochwali Hitlera z okazji kolejnej skrobanki dla zabawy.

jesli chodzi o pseudonauke GENDER, to kon by sie usmial, kon by sie usmial, Drogie Panie.

pozdrawiam rozbawiony
Cytować
 
 
#1 anna m. 2013-12-29 17:10
Bo i cała ta religijność hiszpańska jest inna - obrzędowa i radosna, a nie szczująca. Tak wielu filmów i seriali hiszpańskich w polskiej telewizji nigdy nie obejrzymy ze względów ideologicznych, bo i rola kościoła w czasach...wcale nie Franco, ale i Izabeli K., do chlubnych nie należała. A i postać ludzkiego księdza można by tam zobaczyć. Serial "Cuentame como paso" emitowany był w wielu krajach świata, a w Polsce żadna stacja nie odważy się go pokazać. Nic to! Zmian cywilizacyjnych nie da się odwrócić. No chyba że znów zamkną nas w naszym zaścianku i nosa nie pozwolą wychylić, bo jeszcze się czego nauczymy. A przecież tradycja... Tylko co z tej tradycji nasze jest, bo z pewnością nie religia, nie śledź, nie kutia, nie choinka etc.
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

fio

© 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www