zadra-na-www

MATRONATY

Schyłek "ideologii gender"
Magdalena Piekara   
22 stycznia 2014

Jest taki stary dowcip, który zaczyna się informacją, że na Placu Czerwonym w Moskwie rozdają rowery. A potem okazuje się, że nie w Moskwie, tylko w Petersburgu, nie na Placu Czerwonym, tylko na Placu Rewolucji i nie rozdają, a kradną. Od samego początku, jak tylko zaczęły do mnie docierać te wszystkie fantastyczne historie o „ideologii gender”, gdzieś z tyłu głowy słyszałam ten stary dowcip z czasów PRL-u. Kiedy tylko pojawił się termin „ideologia gender”, zaczęłam się zastanawiać, jak długo Kościół będzie zasłaniał niefortunne wypowiedzi Michalika o podłych dzieciach, które wciągają księży do gniazda pedofilskiej rozpusty czy słowa Pieronka, który pedofilię uważa za namiętność. I nigdy nie sądziłam, że genderowa afera tak długo będzie trwała i osiągnie tak ogromne rozmiary, że poruszy całą Polskę.

kempaNigdy też do głowy by mi nie przyszło, że sprawę z „ideologią gender” rozwiąże dopiero posłanka Kempa. Pojawiając się w telewizji i gromko obwieszczając światu, we właściwym sobie stylu i z właściwą sobie klasą, czym ten paskudny gender jest. Objawiła, chciała nastraszyć, ale się nie udało. Z nadętego balonu powoli zaczęło uchodzić powietrze. A było tak pięknie. Powstał list pasterski odczytany we wszystkich polskich kościołach. List, który miał przerazić, pokazać wroga, sprecyzować strategię wojenną, odwrócić uwagę od problemów polskiego Kościoła. Problemów? A owszem, bo chodzi nie tylko o pedofilię, ale też o konflikt polskiego Kościoła z papieżem Franciszkiem, z jego wypowiedziami dotyczącymi ubóstwa, tolerancji i miłości. Dlatego trzeba było wiernych zająć, może nie czymkolwiek, ale właśnie krucjatą podjętą w imię czystości i niewinności dzieci. Makiaweliczny plan, nieprawdaż?

Dlaczego myślę, że sprawę schyłku wielkiej wojny genderowej załatwiły wypowiedzi posłanki Kempy? Już tłumaczę. Dopóki o „ideologii gender” mówili przedstawiciele Kościoła, ludzie przyjmowali ich tezy bezrefleksyjnie, co wiązało się oczywiście z kulturową płcią księży i przynależnym tejże płci szacunkiem (związanym także z dogmatami religijnymi, chodzi o dekalog: grzechem jest przecież dawać fałszywe świadectwo, co znaczy, że ksiądz zawsze mówi prawdę). Wypowiedzi polityków i polityczek nie są w ten sam sposób chronione. Dlatego, gdy Kempa ciągle gada o masturbacji czterolatków i wymianie płci biologicznej w przedszkolach, w końcu słuchaczka czy widz zadaje pytanie: a gdzie te dzieci masturbują (abstrahując od tego, że masturbacja to pobudzanie swoich własnych narządów płciowych, ale nie wymagajmy za wiele od prostej posłanki, którą nauczył tak mówić ksiądz Oko), w jakim mieście, w którym przedszkolu, gdzie to się stało, kto to robił i komu robiono. W końcu się okazuje, że nie w Moskwie, a w Petersburgu itd. A potem pojawia się sprzeciw: ja już mam dość tego gender, tylko masturbacja i wymiana płci. Ileż jeszcze można o tym samym?

Zmęczenie wizją kalania i brukania dzieci doskonale ujawniło się na sesji rady miejskiej w Lublinie. Zaczęło się po staremu: radni PiS wyciągając sztuczne penisy i waginy straszyli zagrożeniem cywilizacyjnym, a także, co naprawdę jest zabawne, pytali, czy „masturbacja jest źródłem dobrostanu”. Ja bym wrednie odpowiedziała, że trzeba spróbować samemu, a nie pytać o tak intymne sprawy na sesji rady miejskiej. Ale widocznie radny, który pytał, wstydził się swego potencjalnego dobrostanu, dlatego z innymi radnymi chciał się skonsultować, czy naprawdę nic mu nie grozi, gdy wsadzi ręce pod kołdrę. Ale dlaczego on to chce wiedzieć za pieniądze lublinian?

Był też poruszany aspekt „naturalnego” porządku świata, gdy radny Tomasz Pitucha (PiS) objawił jego zasadność w dość zagmatwanym wywodzie: „Zawód pielęgniarki z natury wykonują kobiety, natomiast gender chce tu równości za wszelką cenę. Za duże pieniądze doszkala się mężczyzn. Czy my mamy tyle pieniędzy? Czy nie lepiej przyjąć naturalny porządek rzeczy, że kobiety mają inną naturę?”. Skoro kobiety z natury mają inną naturę, to chyba już nie muszę opowiadać dalej, bo już Państwo widzą ten poziom abstrakcji. Mogę tylko powiedzieć, że niektórzy radni sobie nie radzą w sposób naturalny, co widać, słychać i czuć. Potem było już naprawdę zabawnie. Ten sam radny zaczął machać podręcznikiem „Standardy edukacji seksualnej w Europie” i straszyć, że w przyszłości dzieci nie będzie komu rodzić, bo wszyscy się płciami pozamieniają, czy jakoś tak. Ale strzelił kulą w płot, bo okazało się, że wzmiankowaną książkę wydał inny polityk PiS. Przyznają Państwo, że to jest naprawdę zabawa na całego. Na samym końcu inny z radnych zapytał, dlaczego się o gospodarce miasta nie rozmawia tak długo, jak o sprawach gender i o tych nieszczęsnych przedszkolach.

Otóż to. Ta pointa ukazuje, że „ideologia gender” odchodzi do lamusa. Następuje zmęczenie materiału, znużenie, wręcz znudzenie. Już nikt nie chce rozmawiać o przedszkolach, których nikt nie widział, o których nikt nie słyszał, a już ich programów z pewnością nikt nie czytał. Jak jeszcze zespół posłanki Kempy dorwie się do telewizji i będzie się tam produkować, to już będzie cud, miód i orzeszki pistacjowe. Dlatego myślę sobie, że gdy tylko polscy politycy i polityczki do czegoś się wezmą, schrzanią to w iście ekspresowym tempie. Episkopat myślał, że jeszcze długi czas będzie można straszyć ludzi wymianą płci, a przyszła Kempa i całą robotę biskupów uwaliła.

I co teraz będzie? Nie mam pojęcia, ale proponowałabym ukazać nowe możliwe zagrożenie: smoki zjadają dziewice. Chrońmy cnotę naszych kobiet. Kto będzie nam rodził nowe pokolenia Polaków, gdy smoki zjedzą matki Polki. Do boju, potomkowie wojów Chrobrego!

 

Komentarze  

 
#3 J 2014-01-24 20:37
Może i znudzą się gadaniem o "ideologii gender" ale nienawiść którą wzbudzono do nietypowych płciowo osób zostanie. Kiedyś osoba nie szanujaca transseksualist ów była co najwyżej złośliwym bucem, teraz stanie się bohaterem walki z gwałtami na dzieciach. Z agresji i nienawiści zrobiono cnotę, a społeczeństwo to zaakceptowało i wpisało w swój światopogląd.
Cytować
 
 
#2 Ania M. 2014-01-24 14:07
Radni Lublina chcieli także podjąć uchwałę tj "Podjęcie stanowiska Rady Miasta Lublin wobec destrukcyjnego wpływu ideologii gender (druk nr 1184-1). Treść bełkotliwa. Ale mi uświadomiono, że tekst nie był pisany dla mnie - krytycznej czytelniczki min. Zadry. Był pisany dla innych ludzi. Mniej krytycznych.

Wysłałam mejla do radnych z prośbą o doprecyzowanie niektórych pojęć. Otrzymałam obietnicę odpowiedzi.

A wesoło nie jest, bo widzę reakcję, wykształconych kobiet, które kupiły bajkę o potworze gender. Ni w ząb nie wiedzą o co chodzi, ale są na nie.
Cytować
 
 
#1 Malwina 2014-01-23 11:48
Na hasło "ideologia gender" ma się ochcotę powiedzieć - niech ktoś w końcu skończy ten absurd! Dlaczego musimy się kompromitować przed całym światem? Proponuję konserwatystom i biskupom wrócić do palenia czarpownic i głoszenia ideologii że ziemia jest płaska.
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

fio

© 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www