zadra-na-www

MATRONATY

Poglądy w pakiecie
Magdalena Piekara   
31 sierpnia 2013

Moja koleżanka Sonia jest autorką twierdzenia, że istnieje coś takiego, jak „poglądy w pakiecie”. Ludzie często oczekują, że jeżeli nasze zdanie na jakiś temat jest określone, to w związku z tym, w pakiecie właśnie, zdanie na inny temat (w jakimś sensie powiązane z tym pierwszym) także już jest znane. Bo jeśli czytasz „Wyborczą”, to oczywiście oglądasz TVN, a jeśli czytujesz „Frondę”, to wręcz odwrotnie. Liczenie na „poglądy w pakiecie” może prowadzić do wielu nieporozumień, a nawet konfliktów. Jak chociażby wtedy, gdy pisałam o prawach reprodukcyjnych Wioletty Szwak, a śmiałam nie upomnieć się o jej dzieci. Część czytelniczek wymaga ode mnie, że skoro oburza mnie samowolne podwiązanie przez lekarza jajników, to równie mocno powinno oburzać mnie postępowanie kobiety wobec dzieci.

Niecałe dwa tygodnie temu w Szwecji ciężarną muzułmankę napadł mężczyzna, który zerwał jej chustę i uderzył tak mocno, że zemdlała. Tysiące szwedzkich kobiet (w tym parlamentarzystki) w geście solidarności zamieszczało w Internecie swe zdjęcia w hidżabach i deklarowało solidarność z pokrzywdzoną. Akcja ma też wiele przeciwniczek i przeciwników – choćby te i tych, którzy uznają chustę za znak zniewolenia kobiety, jej brak wyboru i symbol podporządkowania. Rozumiem, że niektórzy mogą odczuwać konflikt, że nagle coś, co było emanacją ucisku i zniewolenia staje się, doraźnie, znakiem współczucia i solidarności. Tak jakby nie można było jednocześnie walczyć z noszeniem chust i używać ich jako znaku solidarności z pobitą kobietą. No, widocznie nie można.

Część komentujących polskich internautów ukazuje w tej sprawie ambiwalencję odczuć. Z jednej strony nie popierają przemocy, a z drugiej rozumieją (może projektują własne odczucia, ale skąd one – czyżbyśmy byli zalewani falą emigracji „niezarobkowej”, jednak mocno roszczeniowej?) gniew szwedzkiego społeczeństwa, sprzeciw wobec tego, że istnieje „pełno przybyszów leżących bykiem i dojących socjale” (pisownia wszystkich cytatów internetowych zachowana w oryginale). Są też głosy ironiczne podkreślające, że Szwedki robią dokładnie to, czego oczekują od nich konserwatywni islamscy duchowni („Szwedki chyba zgłupiały z nadmiaru dobrobytu i opiekuńczego państwa. Teraz zakładają hidżaby, bo chcą. Niedługo będą zakładać, bo będą musiały. Co się dzieje wieczorami na przedmieściach Malmo, Ystad czy Goeteborgu, to im nie przeszkadza, że ciapate bandy palą samochody i polują na białych”). Czasem te głosy są bardzo dosadne: „Proponuję, aby te polit-poprawne idiotki następnym razem, gdy muslimy wywołają zamieszki, w geście solidarności z pokrzywdzonymi podpaliły własne auta”. No i co z tym fantem zrobić? Co zrobić z tak zmasowanym atakiem „poglądów w pakiecie”? To niesamowicie trudne, żeby przezwyciężyć własne uprzedzenia, własny strach przez obcym, Innym. Szczególnie wtedy, gdy poglądy ma się mocne, stanowcze, ostatecznie uformowane. Gdy świat zdaje się jednoznaczny, czarno-biały.

Ostatnio czytałam książkę Witolda Beresia i Krzysztofa Burnetki "Marek Edelman. Życie. Do końca". Przeczytałam tam coś, co autorzy nazwali „kodeksem Edelmana”. To krótka wykładnia pryncypiów, którą warto powtarzać sobie codziennie. Właśnie dlatego, żeby nie być nigdy do końca przekonaną lub przekonanym. By ciągle pytać, wątpić, kontestować. By ciągle konfrontować się z własną wrażliwością i własnym człowieczeństwem. Zabrzmiało mocno? Wiem, właśnie tak miało zabrzmieć.

Kodeks Marka Edelmana:

„Zawsze, niezależnie od tego, kim jest bity – trzeba być po jego stronie.

Nie wolno biernie przyglądać się złu – bierny świadek jest współwinny.

Nie chodzi o to, aby iść do celu, ale aby iść po słonecznej stronie.

Najważniejsze jest życie.”

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

fio

© 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www