zadra-na-www

MATRONATY

Za i przeciw pod lupą
Magdalena Piekara   
14 sierpnia 2013

CBOS podaje, że 75% Polaków „uważa, że aborcja to zło i nigdy nie może być usprawiedliwiona”. To wzrost, w stosunku do poprzedniego badania, o 6 punktów procentowych. Chciałoby się zapytać, co z Polkami, ale o tym, że nasze społeczeństwo ma zawsze męską reprezentację rodzajową, pisała już kilka miesięcy temu Sławka Walczewska i już wiemy, że głową muru nie przebijemy. Rozumiemy doskonale, że liczba mnoga jest męskoosobowa, bez względu na części składowe tejże, a elegancja, by nie pomijać 50% społeczeństwa, jeszcze nie jest zbyt popularna.

Czy dziwi mnie, że ¾ społeczeństwa nie jest w stanie usprawiedliwić aborcji w żadnej sytuacji? I tak, i nie. Można zestawić poglądy Polek i Polaków na temat aborcji z tymi na temat kary śmierci i stwierdzić, że ochrona życia i pojęcie świętości życia w Polsce są wybiórcze i związane z emocjami. Przecież łatwiej broni się (werbalnie) maleńkie istotki, którym bezduszny ginekolog wyrywa rączki i nóżki, aniżeli brodatego, wytatuowanego oraz zarośniętego mordercę z gazrurką w łapie. Gdybyż to było takie proste... Obrońcy życia, ci „przeciw aborcji” wiedzą, co jest dobre, co złe. Nie mają wątpliwości. W retorycznym szale przypisują całe zło tego świata, z największym, najstraszniejszym i najgorszym wedle nich czynem (zabicie dziecka) feministkom, tym, które są „za aborcją”. Nawet oskarżoną o morderstwo oazową Katarzynę W. z Sosnowca upchnięto gdzieś przy okazji blisko np. mnie, utrzymując, że jej czyn jest efektem stylu życia feministek. Wszystko, co jest związane z zabiegiem przerywania ciąży, wcześniej czy później trzeba powiązać z feministkami. Brak refleksji zauważalny w wypowiedziach, w języku, prowadzi w konsekwencji do powstania czytelnej linii podziału, a może nawet okopów, które dzielą tych/te: „za aborcją” i „obrońców życia”. Nikt nigdy mnie nie pytał, co sądzę o ustawie antyaborcyjnej, a nawet samym przerywaniu ciąży (bo rozłączenie tych kwestii wydaje się nie tylko, że za trudne, ale o latach dominacji pewnego typu wypowiedzi, wręcz całkowicie niemożliwe). Nikt nigdy mnie nie pytał, bo przecież to jasne, że jestem „za aborcją”.

Te dwie frazy: „obrońcy życia” i feministki, które są „za aborcją”, skutecznie rozmyły sedno problemu, uniemożliwiły i będą nadal uniemożliwiały jakikolwiek dialog, bo świat został podzielony w sposób czytelny, jednoznaczny i niebudzący żadnych wątpliwości. A gdyby się zastanowić? Przemyśleć, co niosą ze sobą i w sobie te dwa sformułowania i że są po prostu puste? Jednakże przy okazji są też niezwykle nośne i dlatego nikt ich już kontestował nie będzie, uznając że oddają istotę sporu o „dziecko nienapoczęte” w Polsce.

Co to znaczy, że ktoś określa się „obrońcą życia”? Czy protestuje w kwestii uboju rytualnego? Czy jest zwolennikiem kary śmierci? Czy zgłasza na policji pobicie swej sąsiadki przez męża pijaka? Czy robi to samo, gdy za ścianą słyszy ciągle płacz dziecka? Czy broni w jakikolwiek sposób kopanych psów, topionych kotów, wyrzucanych z samochodów przed wakacjami, przywiązywanych do drzew? Czy broni życia i godności życia osób starszych, poza oczywiście frazesami o tym, że eutanazja powinna być zabroniona, a cierpienie uszlachetnia? Czy jest w stanie bronić życia zaatakowanego przez kiboli geja? Czy bronił życia Agaty Lamczak, która zmarła w cierpieniach z powodu ochrony życia płodu? Czy też wygłasza jedynie poglądy dotyczące życia poczętego albo na marszach w obronie tegoż życia wykrzykuje slogany o tym, że jest ono święte? Albo słyszy krzyk rozpaczy zamrożonych zarodków? Kogo możemy nazwać „obrońcą życia”? Czyżby pojęcie „życia” zostało zawłaszczone i uproszczone, sprowadzone jedynie do tego, że życiem stał się embrion w macicy? I tylko jemu, wyłącznie jemu, przysługuje obrona? Czy to sformułowanie, jakże chętnie przywoływane w dyskusjach, nie ukazuje swej groteskowej, wykrzywionej perspektywy, że życiem godnym obrony oraz ochrony jest płód i... nic więcej? Płód jest życiem, jest figurą życia, jego reprezentacją, dodajmy że jedyną. Czy w kraju, w którym aborcja jest prawnie zakazana, płody potrzebują obrony? Bo w końcu ustawa obowiązuje już kilka lat. Dlaczego trzeba nadal bronić dzieci nienarodzonych? Trzeba, bo inaczej trzeba byłoby się też przyznać, że ustawa nie działa, że jest podziemie aborcyjne, a na to armia rodzimych bigotów i bigotek nigdy się nie zgodzi.

Co oznacza z kolei bycie „za aborcją”? To znaczy, że latam ciągle do ginekologa i wrzeszczę w poczekalni: „skrobankę poproszę, jeszcze w tym miesiącu jej nie miałam”. A może łapię na ulicy ciężarne i w piwnicy wydłubuję z nich życie wieszakiem? A może to, że uznaję skrobankę za środek antykoncepcyjny? Uproszczenie, które dokonało się w języku, funkcjonuje doskonale. Nikt mnie nie pyta, jaki mam stosunek do aborcji, nikt nie pyta o ustawę, szybciutko łącząc jedno z drugim i czyniąc mnie morderczynią, która z lubością przypatruje się wrzucanym do kubła embrionom, a może nawet nurza tam łapę i oblizuje krew niewiniątek spływającą ze wstrętnych feministycznych paluchów.

Godząc się na taką formę prowadzenia dyskusji o aborcji w Polsce, nie możemy się dziwić, że ¾ społeczeństwa uważa, że aborcji w żadnym wypadku nie można usprawiedliwiać. Nie można szczególnie, gdy przedstawiona perspektywa jest tak prosta i bezdyskusyjna. Proszę na koniec zauważyć nadużycie w cytacie przytoczonym w pierwszym zdaniu: CBOS podaje, że 75% Polaków „uważa, że aborcja to zło i nigdy nie może być usprawiedliwiona”. To znaczy, że ¼ Polaków nie uważa aborcji za zło. Czyżby uważali ją za dobro? Albo za coś niegodnego uwagi? Jeżeli jedna grupa uznaje coś za zło, to grupa jej przeciwna uznaje to samo za coś dobrego. Jasne? Znów brak wątpliwości i refleksji. ¾ społeczeństwa uznaje aborcję za zło, zaś ja, podobnie jak pozostała ¼ Polaków i Polek, uznaję ją za dobro (albo przynajmniej za rzecz niegodną rozpatrywania w kategoriach etycznych). No i już wszystko wiadomo. Stąd już prosta droga do zestawienia „zwolenników aborcji” (a jakże!) z Hitlerem. Dlatego właśnie debata o ustawie antyaborcyjnej w Polsce jest pozbawiona sensu i skazana z góry na niepowodzenie.

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

fio

© 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www