zadra-na-www

MATRONATY

Ubieranie i rozbieranie
Magdalena Piekara   
09 maja 2013

Film dokumentalny polskiej studentki, Małgorzaty Goliszewskiej wygrał już dwa prestiżowe polskie festiwale. Dzieło „Ubierz mnie” można znaleźć w Internecie, ale nie polecam go osobom o słabych nerwach. Dlaczego? Film opowiada historię, w której studentka poddaje się ocenie swych najbliższych:  rodziny i przyjaciół. Mają oni jej opowiedzieć, co lubią, a czego nie lubią w jej wyglądzie, w jej stylu ubierania. A ona ma reagować na ich sugestie.

To było straszne, naprawdę straszne. I nie chodziło wcale o propozycje ubrań, które miała założyć autorka filmu, bo to przecież kwestia gustu. Straszny był język, którym ci ludzie ze sobą rozmawiali, straszna była niefrasobliwość, z jaką poniżali drugiego człowieka, w jaki sposób go deprecjonowali. Szukałam źródła ich doskonałego samopoczucia, jakie prezentowali w filmie, pochodzenia braku kompleksów, który by mi się też przydał oraz zastanawiałam się, skąd się u nich bierze ten autorytaryzm i przekonanie o swojej wyższości. Matka wyznaje dorosłej córce, że wstydzi się jej – z powodu ubrania. Tatuś mówi, że „kobieta na wydaniu” nie powinna ubierać się w rzeczy niechlujne, brudne i bez gustu, pointuje, że to co ma na sobie jego córka, to „kompletne dno”. Nie znajduje w wyglądzie swego dziecka niczego, co by mu się podobało. Radzi jej zadbać nawet o manicure i depilację. Kiedy to opisuję, mam przed oczami twarze czytelników, którzy z obrzydzeniem wizualizują sobie przedstawiony problem. Nic z tego, proszę Państwa. Dziewczyna wyglądała jak milion innych, które mijamy codziennie na ulicy. Nie miała kołtuna, nie nosiła dziurawych swetrów, poplamionych spódnic, brudnych rajstop. No to o co chodzi? Nie znaleźli w niej nic, co by im się podobało? Nawet na zachętę? Żeby jej nie poniżać? Żeby dać jej wsparcie? Gdyby chociaż forma była trochę inna, np. „masz takie ładne i zgrabne nogi, czy mogłabyś nie zasłaniać ich długą spódnicą”? Prawda, że to lepiej brzmi niż komunikat: „samo dno”, „łachy z ciebie wiszą” (powinno być „na tobie”, ale nie czepiajmy się, język mówiony ma swoje prawa), albo „wyglądasz jak szmaciara”.

W tym kontekście zupełnie innej wymowy nabiera afera z SGGW (studentki podczas wyboru tej najpiękniejszej paradowały w bieliźnie i były oceniane przez wykładowców i samorząd studencki). Czy można się dziwić, że dziewczyny, którym od urodzenia mówi się, jak ważny jest wygląd, starają się ciągle coś udowodnić? Autorka wspomnianego filmu próbuje się dopasować, stać się idealną córką („kobietą na wydaniu”), spełnić oczekiwania swoich najbliższych. Bo jest dziewczynką wychowaną w kulturze, która afirmuje piękno kobiecego ciała, a na dodatek owo piękno traktuje jak towar – dodać należy, że przekaz społeczny jest jasno sformułowany: brzydka i niezadbana zostanie ukarana, bo nigdy nie wyjdzie za mąż. A zdobycie męża jest przecież jedynym sensem i celem życia dziewczyny. Zaręczynowy pierścionek waży więcej niż dyplom z Uniwersytetu Jagiellońskiego czy SGGW.

Na dodatek dziewczyny otrzymują sprzeczne komunikaty – mają ubierać się pięknie, ale skromnie, żeby nie wzbudzać nadmiernego pożądania. Ich wysiłki nie są doceniane przez najbliższych, który prześcigają się już nawet nie w formach wyrafinowanej krytyki, ale w ciągłym zaznaczaniu miejsca młodej kobiety. Strój jest istotny, wygląd jest istotny. Oczywiście, że jest – wiem to najlepiej, bo strasznie denerwują mnie na przykład tłuste włosy osoby, z którą rozmawiam. W pracy uciekam jak najszybciej ze wspólnego pokoju, bo urzędująca tam pani, eufemistycznie mówiąc, nie najładniej pachnie. Ale to chyba coś innego, niż kolor szmizjerki czy długość spódnicy, prawda?

Dlaczego studentki SGGW zgodziły się na tak poniżającą formę wyborów najpiękniejszej? Dlaczego w ogóle zgodziły się na udział w imprezie, w której oceniano studentki przez pryzmat piękności ich lic i foremności kształtów? Czyżby nadal obowiązywały kryteria oceny młodych dziewczyn, które nazywano „pięć p”: puella, pulcher, pia, prudens, pecuniosa – czyli że panna winna być piękna, pobożna, przezorna, posażna. Dodajmy do tego – właściwie odziana i obuta. Z makijażem, zrobionym manicure, depilacją brazylijską, fryzurą wprost od mistrza nożyczek. Z właściwie dobraną biżuterią, cieniami do powiek – nie dość, że gustownymi, to jeszcze dobrej jakości.

Mam głupie pytanie: czy w taki sam sposób przejmujemy się wyglądem młodzieńców? Czy nadal obowiązuje stare przysłowie, że mężczyzna musi być tylko odrobinę ładniejszy od diabła, a już do żeniaczki się nadaje? I drugie: dlaczego wygląd, sposób ubioru kobiety, jest nadal tak ważny w naszej kulturze? Dlaczego ona ma być piękna i jak z żurnala, a on już niekoniecznie? I dlaczego to on zazwyczaj ma tak doskonałe samopoczucie?

Dlaczego studentki prestiżowej uczelni postrzegają siebie przez pryzmat koronek bielizny, a nie przez pryzmat średniej ocen, zdanych egzaminów i stypendiów naukowych? Zdolne młode kobiety uczą się, studiują, zaliczają kolejne semestry, ale nie są na tyle pewne siebie, żeby w odpowiednim momencie powiedzieć stanowczo: nie jestem aniołkiem sekretu Viktorii, nie zamierzam pozować do katalogu bielizny na mojej Alma Mater. Ja tu studiuję, a nie prężę i wyginam śmiało ciało. Jak będę chciała zaprezentować bieliznę, to się zatrudnię w agencji modelek, ale na SGGW takie traktowanie mnie jest niedopuszczalne!

Polskie dziewczyny muszą być pewne siebie, świadome własnej wartości, przekonane o tym, że ciało nie jest ich jedynym atutem. Od dziecka powinny mieć wsparcie rodziny, która bez względu na to, czy ich córka właśnie przechodzi etap wściekłego różu czy też piekielnej czerni, zawsze powinna stać przy niej murem. Od dziecka tłumaczyć, jak napisała kiedyś w „Scenach z życia smoków” Beata Krupska: „Każdy wygląda jak potrafi”. Jeśli dziewczyna to zrozumie, to nikt z niej ciuchów na poważnej uczelni nie zdejmie. Bo mu przywali – jedna szpilką od Manolo Blahnika, druga Uggiem, a trzecia tenisówką z wiewiórką.

 

Komentarze  

 
#1 Ania 2013-05-13 20:12
Poniżej znajdują się materiały z konferencji pt „Odebrana niewinność. Seksualizacja kobiet i dziewcząt w mediach i reklamie” zorganizowanej w Sejmie RP przez Stowarzyszenie Twoja Sprawa.

http://www.twojasprawa.org.pl/slide-view/materialy-z-konferencji/
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

fio

© 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www