zadra-na-www

MATRONATY

Befana
Anna Kohli   
05 stycznia 2014

Ledwo zjedliśmy resztki ze świątecznego stołu, ledwo posprzątaliśmy butelki po sylwestrowym szampanie, a tu nadchodzi najważniejsze święto roku – dzień 6 stycznia. W dzień Epifanii czyli „boskiego objawienia“ odwiedzi nas Befana. Wigilia Epifanii będzie nocą cudów i transformacji. O północy bydlątka przemówią ludzkim głosem, pościel na łóżku zamieni się w lasagne, ściany w ser, woda w wino, drzewa urodzą złote owoce, wszystkie życzenia się spełnią. Teraz wiemy, dlaczego nasze konwersacje ze zwierzętami w Wigilię były raczej jednostronne – to nie ta noc.

befana_obrazekWe włoskim folklorze Befana to stara kobieta, z haczykowatym nosem i potarganymi włosami, która przynosi dzieciom prezenty i zostawia je albo w skarpetach albo w butach. Niegrzeczne dzieci dostają kawałek węgla (czyli czarny cukierek carbone), a dobre – kolorowe cukierki caramelle. Stara często ma ze sobą miotłę. Wkrada się do domów najczęściej przez komin.

Chrześcijańskie legendy przedstawiają ją jako niezbyt rozgarniętą kobietę, która otwiera drzwi trzem dostojnie przyodzianym panom, pytającym o drogę do stajenki. Pokazuje im tę drogę, ale nie chce z nimi pójść, wymawiając się obowiązkami domowymi. Potem dochodzi do wniosku, że jednak popełniła błąd i wyrusza w drogę. Niestety błądzi, nie dociera do stajenki i w związku z tym obdarowywuje wszystkie inne dzieci po drodze zamiast nowonarodzonego syna Marii. Coś w tej historii się nie zgadza. Jak to możliwe, że ta która wskazuje drogę, nie może jej potem sama znaleźć? Skąd się wzięła ta bezradna staruszka z lekkim Alzheimerem?

Claudia i Luigi Manciocco opisują rodowód tej wspaniałej postaci w książce „L’incanto e l’arcano, per una antropologia della Befana“. („Magia i tajemnica, o antropologii Befany“, 2006). Dochodzą do wniosku, że źródła mitu o Befanie sięgają czasów neolitycznych łowców i zbieraczek. Była wielką przodkinią klanu, panią zwierząt i lasów, karmicielką przynoszącą śmierć i życie. Jej atrybutem był m.in. bocian, posłannik krążący między światem zmarłych i żywych. To ona pod jego postacią przenosiła dusze zmarłych do podziemi, to ona przynosiła dusze nowonarodzonych matkom. Tę samą rolę spełniała w narodach germańskich Holda. W Sycylii kukłę „Staruchy Narodzin“ (La Vecchia di Natali) młodzież obnosi po wioskach w czasie Bożego Narodzenia. Towarzyszy temu piekielny hałas. Starucha nosi też imię Befany albo Striny. Strina, Strenua czy Strenia pochodzi ze starożytnego Rzymu, była boginią Nowego Roku, oczyszczania i dobrobytu. Jej sanktuarium i grota znajdowały się na początku Via Sacra. Jej imię ma pochodzić od strenae, co miało oznaczać podarki, którymi Rzymianie wymieniali się na początku roku.

We Francji jeszcze pod koniec ubiegłego wieku czczono w Val d’Ajoie w czasie Świąt Bożego Narodzenia la Tante Arie (Harié), która pojawiała się na osiołku, rozdając prezenty dzieciom. Ciocia Arie, jak wiele sióstr Befany, miała naturę zoomorficzną, często była przedstawiana z jedną gęsią nogą. Dzieci czekały na nią nasłuchując dzwoneczka osła. Również ciocia Arie wybierała drogę do domów przez komin. W odróżnieniu od Befany była dobrotliwa i ładna, nosiła koronę z diamentów i mieszkała w grocie. Była pracowitą gospodynią, piekła chleb, tkała, prała pościel. Dzieci w zamian za podarki zostawiały koło skarpet czy butów garstkę siana dla jej osiołka.

Ragazzetti a leto andate,

Questa è l’ora di dormire

La Befana vuol venire

E non vuol che la vediate.

(„Idźcie dzieciątka do łóżka, pora spać, Befana przychodzi i nie chce, byście ją widziały“.) Befana ma być niewidzialna, bo reprezentuje duchy przodków, jest niewidzialną strażniczką rodziny. Tak jak we włoskich obrządkach grzebalnych zmarłemu zakrywa się twarz, tak przodkini musi nosić albo kaptur, albo szczelnie ją okrywający płaszcz. Również w Grecji w czasach Homera zakładano zmarłym kaptury na głowę, siedzibę duszy. Zakrycie duszy oznaczało przebranie, przygotowanie na drogę ku jej dalszemu przeznaczeniu. Przed środą popielcową w Alpach pojawiały się Heumütterli (Mamusie Siana), a na Sardynii Mamutones, mężczyźni przebrani za kobiety z czarnymi od sadzy twarzami. Przebranie i sadza ukrywały tożsamość. W tych dwunastu, strasznych „czarnych“ dniach od Bożego Narodzenia do Epifanii granice między światem żywych i światem martwych zacierały się, obydwa światy się przenikały.

W niektórych regionach Toskanii Befana była dwuznaczną figurą: z jednej strony dobrotliwą i hojną, z drugiej okrutną. Postacie z maskami Befany napędzały dzieciom niezłego stracha. W Kampanii grupa złożona z trzech Befan porywała dzieci, groziła im, uczyła moresu. Kontynuowała tradycję antycznych straszydeł - Akko, Gello, Lamia, Mormo, Gorgo, Mania, Baubo, Empusa, Hekate - tych wszystkich chtonicznych bóstw, które porywały dzieci i uprowadzały je do lasu. To należało do roli wychowawczej, było rytuałem inicjacyjnym, pozwalało dzieciom w ten sposób przejść do świata dorosłych.

Droga przez komin dodatkowo nadaje Befanie cechy gościa z zaświatów. Komin (czy wcześniej otwór nad paleniskiem) był i jest w wielu kulturach drogą między światem zmarłych i żywych. Przez komin duchy przodków przychodziły odwiedzać żyjących. W narzeczach greckich słowo chaminos, komin, oznaczało starą kobietę siedzącą przy ogniu. Syberyjscy Dołganie znają opowieści o szamanach przemienionych w gęsi i ulatujących przez otwór nad paleniskiem w przestworza, do świata przodków. Towarzyszy im w tej drodze i sprawuje nad nimi pieczę Pani Wszechświata. W Kalabrii mówi się do dzisiaj, że na łańcuchu w kominie siadają duchy zmarłych. Źródła etnograficzne o kominie jako drodze do świata duchów są niezwykle bogate i barwne, nie sposób ich wszystkich w tym miejscu przytoczyć. Podobnie trudno wymienić wszystkie konotacje związane z wiecznym atrybutem Befany – miotłą.

Po magicznej nocy z 5 na 6 stycznia, w której wszystko się może przydarzyć, po rozdaniu prezentów i nastraszeniu niegrzecznych dzieci, Befana zabiera się w powrotną drogę. Aby ułatwić jej powrót, rozpala się ogniska, czasami wrzuca się do nich jej kukły. Ogień jest środkiem transportu Starej Przodkini do krainy Dziadów. To moment kulminacyjny jednego z najbardziej archaicznych obrzędów ludzkości. Spalanie symbolicznych figur bogini to nie akt przemocy, to obrządek przeprowadzania na Tamtą Stronę. Podobnie zresztą ma się sprawa z topieniem kukieł w wodzie na wiosnę. Bogini zostaje wtedy symbolicznie oddana do podwodnego świata zmarłych.

Oczywiście, mówi się przy tej okazji również o Nocy Trzech Króli, ale na tle bogatej i głębokiej tradycji Befany wypadają dosyć blado.

Vi ringrazia la Befana

Che l’avete favorita

Dio vi dia una lunga vita

Buona gente, state sana,

Vi ringrazia la Befana.

("Befana, którą przyjęliście, dziękuje wam. Niech wam Bóg da długie życie, dobrzy ludzie, bądźcie zdrowi, Befana dziękuje wam.")

A ja mam nadzieję, że w Wigilię Epifanii, nocą z 5 na 6 stycznia, woda przemieni się w moim domu w wino i że w końcu będę mogła popielicom rozrabiającym na dachu przemówić do rozsądku i wysłuchać ich argumentów.

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

fio

© 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www