zadra-na-www

MATRONATY

Gwałt gwałtowi nierówny?
Agata Zaforemska   
04 listopada 2013

Po fali mocno nagłaśnianych w mediach spraw związanych z serią bestialskich gwałtów, których ofiarami padały zarówno turystki jak i obywatelki Indii, po licznych protestach, marszach, organizowanych w wielu krajach w akcie niezgody na tą kryminalną samowolę, wydawałoby się, że w tej od lat niezmiennie bolesnej i wymierzonej w kobiety z całego świata kwestii coś drgnęło. Drgnęło, bo protesty i przykłady jawnej niezgody na gwałt jako fatalny w skutkach przejaw nieposkromionego popędu seksualnego, nie ominęły epicentrum tych zdarzeń. To właśnie w Indiach – w kraju, w którym jak wiadomo lepiej nie rodzić się dziewczynką, wreszcie część społeczeństwa wyszła na ulicę, by powiedzieć dość. Wydawałoby się, że to światowe poruszenie pomogło wielu osobom otworzyć oczy na nieustanną obecność zjawiska gwałtu, który pomimo jaskrawych dowodów niezgody społecznej, niezależnie od szerokości geograficznej wciąż częściej zyskuje status sprawy niejasnej, kontrowersyjnej, a nie status przestępstwa, na który przecież w pełni zasługuje.

gwalt1Temat gwałtów wraca jak bumerang i dopóki zjawisko jest żywe i nieposkromione powinien wracać, drążyć i jeśli trzeba będzie, to w nieskończoność udowadniać, że za gwałt odpowiada zawsze gwałciciel, bo choć wydawałoby się to przecież oczywiste, oczywistym nie jest. Ostatnio w polskiej lokalnej gazecie, w „Czasie Białegostoku”, w artykule poruszającym kwestie przestępstw na tle seksualnym, zabłysnął swoją wypowiedzią nie byle kto, bo seksuolog i ginekolog dr Krzysztof Boćkowski. Stwierdził, że gwałt gwałtowi nierówny, bo o ile gwałtem możemy nazwać przypadek, gdy ofiarą pada „młoda, niewspółżyjąca wcześniej dziewczyna z katolickiego domu”, o tyle według doktora Boćkowskiego trudno stwierdzić, czy na takie samo określenie zasługuje sytuacja, w której kobieta „poszła z facetem na drinka lub spotkanie i potem jest zdziwiona, że doszło wbrew jej woli do stosunku”. Z jego wypowiedzi jasno wynika przekaz – nie chcesz być zgwałcona, nie umawiaj się, nie spotykaj i nie kontaktuj z mężczyznami. „Dziwić może to zaskoczenie kobiet, które mówią „po fakcie”, że chciały się tylko pocałować, a tymczasem zdarzyło się więcej. Problemem mężczyzn jest to, że trudno jest im odczytywać sygnały płci przeciwnej – ciężko jest się domyślić, kiedy kobieta chce, a kiedy nie chce” – twierdzi ginekolog. I znowu okazuje się, że za gwałt odpowiada kobieta, która jak zwykle nie potrafi przewidzieć, że spotkanie z kolegą przy drinku to nie tylko pogaduchy, ale też deklaracja gotowości na seks. Co więcej, kwestie wyznaniowe pomagają rozstrzygnąć, czy gwałt był przestępstwem, czy skutkiem naiwności dziewczyny, która myślała, że kolegą można ot, tak po prostu wyskoczyć na miasto. Czy zgwałcona katoliczka cierpi bardziej niż zgwałcona buddystka albo ateistka? A może to kwestia przynależności rasowej?

Jawne przyzwolenie na gwałt jako formę jednej z podstawowych męskich rozrywek jest tym bardziej szokujące ze względu na profesję tego pana. Czy pacjentki idące do gabinetu doktora Boćkowskiego również powinny spodziewać się seksualnych napaści? Jest przecież mężczyzną, a kobieta przychodzi do niego, aby poddać się badaniom wymagającym zdjęcia bielizny. Po raz kolejny mamy do czynienia z sytuacją, w której brak zahamowań i kontroli popędu seksualnego spotyka się z pełną aprobatą i zrozumieniem. Ale tym razem jest to tym bardziej niesmaczne, że na tego typu wypowiedzi pozwala sobie osoba pełniąca funkcje związane ze zdrowiem i seksualnością człowieka. I po raz kolejny ktoś próbuje udowodnić kobietom, że o krzywdzące traktowanie i traumatyczne przeżycia proszą się same, wysyłając niejasne dla mężczyzn sygnały. Co więcej, swoją wypowiedzią doktor deprecjonuje także zdolność mężczyzn do funkcjonowania w życiu społecznym, do nawiązywania relacji z kobietami. Bo jak inaczej można wytłumaczyć fakt, że mieliby mieć trudności ze zrozumieniem kobiety, która zwyczajnie odmawia?

Trudno znaleźć poparcie i argumenty dla absurdu wylewającego się z wypowiedzi mówiących, że gwałt jest naturalnym prawem mężczyzny, zbudowanym w oparciu o trudności komunikacyjne z kobietami. Trudno szukać usprawiedliwienia dla czegoś, co na usprawiedliwienie nie zasługuje. Gwałt pozostaje przestępstwem niezależnie od wieku, koloru oczu, stroju czy profesji ofiary. Najwyraźniej trzeba powtarzać to tak długo, aż stanie się oczywiste dla całej ludzkości.

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

fio

© 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www