zadra-na-www

MATRONATY

Sekcja Niedoinformowanych
Agata Zaforemska   
07 sierpnia 2013

Wystarczył jeden link wmieszany w informacyjno-emocjonalny chaos Facebooka. Nie pomogły ostrzeżenia, że oto zbliżam się nieuchronnie do odpalenia materiału dla widzów o bardzo mocnych nerwach. Musiałam to zobaczyć i na własne uszy przekonać się, że mity urosły już nie tylko do rangi obaw, ale i  zagrożenia.

I oto siedzę wbita w fotel i z coraz większym niedowierzaniem śledzę kolejne minuty programu „Tak czy Nie”, w którym Joanna Sapijaszko, przedstawicielka grupy strażniczek ogniska domowego, inaczej zwanej Sekcją Kobiet Ruchu Narodowego, przybywa, by zmierzyć się ze wcieleniem zła i nazi feminizmu, Katarzyną Bratkowską.

Różnica zdań, brak dialogu i skrajnie różne oczekiwania rozmówczyń wobec państwa i prawa to kwestia przewidywalna i naturalna. Sytuacja zaczyna robić się tragikomiczna w chwili, gdy okazuje się, że reprezentantka Sekcji Kobiet pojawiła się w programie po to, by uciąć głowę wyimaginowanemu potworowi – wypaczonej feministce, gotowej zburzyć spokój i szczęście polskiej rodziny przy użyciu co prawda bliżej nieokreślonych narzędzi i w bliżej nieokreślony, za to zapewne groźny i destrukcyjny sposób. Z debaty wniosek wynika jeden: Ruch Narodowy, a przynajmniej jego reprezentantka, o feminizmie pojęcie ma raczej mizerne. Coś gdzieś słyszała, coś tam faktycznie feministki kiedyś dla kobiet (no właśnie, feministki dla kobiet, to przecież dwie odrębne twory płciowo-społeczne) dobrego zrobiły, ale teraz to już tylko aborcja i ciągłe odgrzewanie tego samego kotleta. Na nic zdają się wysuwane przez Katarzynę Bratkowską rzeczowe argumenty, a nawet sugestie dotyczące punktów stycznych między ugrupowaniami. Joanna Sapijaszko tak bardzo brzydzi się i gardzi feministką jako odrealnionym tworem zagrażającym przyrostowi naturalnemu i instytucji małżeństwa, że wygodniej jest jej zachować postawę wykluczającą możliwość podjęcia jakiegokolwiek dialogu.

Cała ta dyskusja przywodzi mi na myśl rozmowę z przypadkowo poznaną dziewczyną, która zapewniała mnie, że odżegnuje się od feministek i z tym ruchem nie chce mieć nic wspólnego. W odpowiedzi na moją delikatną uwagę, że gdyby nie feministki, nie mogłaby dzisiaj choćby studiować, bo zabraniałaby jej tego XIX-wieczna obyczajowość (w obawie, że nadmierne wykształcenie kobiet doprowadzi do niedorozwoju układu rozrodczego), dziewczyna zapewniała mnie, że z jej macicą wszystko w porządku.

Skąd w kobietach tak wielka niechęć do innych, działających przecież we wspólnym interesie kobiet? Czy aktualny, medialny wizerunek feminizmu rzeczywiście sprowadza się wyłącznie do stokroć przemielonego i nadal tkwiącego w martwym (!) punkcie tematu aborcji?

Ruch Narodowy, jak na początku powiedziała prowadząca debatę Agnieszka Gozdyra, próbuje ocieplić swój wizerunek, wyodrębniając ze struktur i wprowadzając do przestrzeni publicznej grupę reprezentatywnych i dobrze wyglądających kobiet. Kobiety te swoje cele i idee przedstawiają jako opozycyjne wobec tych feministycznych. I wszystko to mogłoby być do przyjęcia, gdyby potrafiły wyjaśnić – feministycznych czyli jakich? Chcą odebrać nam prawo do podejmowania pracy poza domowym ogniskiem i otrzymywania za nią wynagrodzenia? Prawo do antykoncepcji?

Okazuje się, że Sekcji Kobiet łatwiej jest zatkać uszy i nadal walczyć z żyjącym w zbiorowej wyobraźni wizerunkiem potwornej feministki, niż otworzyć oczy na fakty. Życie w różowej chmurze polskości pozbawionej problemu bezrobocia, nierównego traktowania kobiet i mężczyzn, staje się o tyle łatwiejsze, że lepiej jednoczyć się i zwracać na siebie uwagę mediów, strzelając (cóż z tego, że na oślep) w kierunku wspólnego wroga.

Katarzynie Bratkowskiej nie udało się przekonać rozmówczyni, że feminizm to staranie przede wszystkim o możliwość wyboru, a nie o przymusowe roboty dla kobiet, które – według nacjonalistek – obdarzone prawem do aborcji, przestałyby się rozmnażać. Nie można się było też dowiedzieć, jakie właściwie zagrożenia czyhają na polską rodzinę i przed jakimi destrukcyjnymi siłami chce ją chronić Sekcja Kobiet Ruchu Narodowego. Jako że pozostają one dla mnie (jednostki o nieco wypaczonym morale) nieuchwytne, o losy swojej rodziny pozostaję całkowicie spokojna.

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

fio

© 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www