zadra-na-www

MATRONATY

Męski lans świąteczny
Bożena Wrońska   
11 stycznia 2014

Jestem pożeraczką prasy. Na minione święta kupiłam trzy tygodniki: Politykę, Wprost i Newsweeka. A ponieważ jestem także feministką albo jak to ujmuje Kościół, „genderystką”, patrzę przez feministyczne okulary. Czy może dokładniej: mam feministyczne oko. Okulary można zdjąć i zmienić im szkła, na przykład na różowe. A oczu raczej sobie nie wymienię. I tymi oczami widzę różne rzeczy, jedne fajne, inne nie.

wprostPojechałam z tymi trzema tygodnikami na urlop, na którym niestety się nudziłam. Ale od czego miałam prasę? Zabrałam się ochoczo do lektury i tu w moich feministycznych oczach zapaliła się czerwona lampka. Alarm po prostu. Ale nie dlatego, że lewicowa (?) Polityka na swojej okładce prezentuje, jak zawsze przy okazji katolickich świąt, jakiś święty obrazek (z czego naśmiewa się zresztą też stały felietonista tego tygodnika, Daniel Passent). Do tego komercyjnego szpagatu można się już przyzwyczaić. Świąteczna Polityka to jeden męski lans. Pismo jest pełne mężczyzn jako bohaterów artykułów, mężczyzn na zdjęciach, mężczyzn w wiadomościach politycznych i społecznych ze świata. Kobiety jak gdyby w ogóle nie istniały albo pojawiają się z rzadka gdzieś w tle.

A więc po kolei: życzenia od redaktora naczelnego – zrozumiała sprawa. Satyra Mizerskiego – OK., stała rubryka. Analiza Paradowskiej - też OK., stałe miejsce. W krótkich wiadomościach ze świata – już sami faceci, oprócz trzech kobiet stojących za plecami przemawiającego Tuska. Kwaśniewski, Palikot, Kaczyński, jakiś trener, Snowden, Ukrainiec na barykadzie. Potem dwa artykuły facetów na tematy religijne, artykuł kolejnego faceta o facecie – papieżu Franciszku. Po artykule o polityce Tuska (na zdjęciu Tusk i Bieńkowska) tekst o elitach w służbie władzy – sami mężczyźni i jedna jedyna Staniszkis. Wywiad z aktorem. Po kilku genderowo prawie neutralnych artykułach – tekst o biznesmenach, potem o synach Janukowycza. Kiedy trafiam wreszcie na artykuł o kobietach, jest to czepianie się Francuzek, że traktują mężczyzn podmiotowo. Czepia się kobieta. Produkcja bimbru za komuny – faceci. Rozmowa o przypadkowości – z mężczyzną, matematykiem. Kolejny wywiad – z pisarzem Myśliwskim. W dziale Kultura artykuł o pewnym muzyku. Felieton pisarza Jacka Dehnela. I znowu tekst o wybitnym mężczyźnie – wynalazcy. O, nareszcie coś o kobietach! Pod tytułem „Autentyczny brak autentyzmu” zdjęcia trzech kobiet, gwiazd popu. A potem tekst o babciach i mamach, których główną zasługą jest to, że są baciami i mamami znanych piłkarzy. I jeszcze rozmowa z kobietą, która jest niewidoma. I jeszcze tekst o jednej modelce, która sobie dobrze radzi. I rozmowa dwóch mężczyzn znanych z telewizji – o ich sprawach. A na koniec obowiązkowo trzy felietony trzech stałych felietonistów – mężczyzn.

W trakcie lektury świątecznego numeru Polityki mam wrażenie, że w Polsce nie ma prawie żadnej ciekawej kobiety, z którą można by przeprowadzić wywiad dla tygodnika. Żadnej prawniczki, żadnej pisarki, żadnej polityczki czy artystki. I dlatego dostajemy setny z kolei wywiad w polskiej prasie z pisarzem Myśliwskim.

A co w Newsweeku? Po nawale męskości na pierwszych stronach pisma – życzenia od naczelnego Lisa, stały felietonista Hołdys o Turskim, stały felietonista Meller o swoim stolarzu i pogwarki dwóch innych facetów – obowiązkowy tekst o tematyce religijnej. Potem wywiad z prezydentem Komorowskim. Przed wywiadem z politykiem Rokitą – tekst o zmarłej niedawno teresie Torańskiej. Wow! – chciałoby się powiedzieć. Potem znowu faceci: wywiad z politykiem Kamińskim i z lekarzem neurologiem. Ale potem dwie kobiety: aktorka i lekarka pomagająca bezdomnym. Wow po raz drugi! Później jest już w miarę wyrównanie. I nawet autorką opowiadania jest kobieta. Jezus Maria, co się dzieje? Czy prawie połowa kobiet wśród bohaterek artykułów nie zaszkodzi Newsweekowi? To na pewno niezdrowe.

Wprost mówi na okładce wprost: Męskie święta. Nie owijają w bawełnę, świąteczny numer kierują do wielbicieli i wielbicielek męskości. Na okładce twarze trzech znanych facetów, na pierwszych 15 stronach – ani jednej kobiety, nie licząc przepuszczonej przez Photoshopa twarzy kobiety na reklamie. Faceci, faceci, faceci. Aktorzy, piłkarze, nagrodzeni dziennikarze, piosenkarz, polityk, a wśród tego wszystkiego – reklama kabanosów. Jakoś dobrze tu pasują. Rozmowa ze znaną polityczką! A potem dwa wywiady z dwoma znanymi aktorami i artykuł o durnym polityku. Przed rozmową z aktorką i felietonem feministki – rozmowa z księdzem, który jest bratem znanego piosenkarza plus z kolejnym księdzem (w tle pojawia się też gotująca zakonnica). I znowu rozmowa z mężczyzną, tym razem ze szpiegiem. I znowu, jak w Newsweeku, z neurobiologiem. I do końca numeru już nie ma równowagi, bo kiedy tylko trafi się artykuł, w którym chodzi o poglądy czy osiągnięcia jakiejś kobiety, zaraz po nim sypią się artykuły o wspaniałych mężczyznach. Daruję już sobie analizę jakościową i tematyczną. Wynikałoby z niej, że kobiety to w większości gwiazdki sceny pop, pokazane na zdjęciach w rozkroku i prawie bez majtek, a mężczyźni mają konkretne sukcesy i są bardzo interesującymi bohaterami.

Wychodzi na to, że Wprost jest najbardziej prawdomównym tygodnikiem wśród tych trzech. To były bardzo męskie święta, czas intensywnego, nachalnego lansowania mężczyzn i prawie całkowitej nieobecności kobiet. Przestałam się dziwić, że w saloniku z prasą na moim osiedlu tygodniki Polityka, Newsweek, Wprost i parę innych są wystawione na półce pod napisem „Prasa dla mężczyzn”, a kolorowa prasa kobieca i różne bzdurki pod napisem „Prasa dla kobiet”. Mężczyzn lektura takiej „męskiej prasy” utwierdza w poczuciu swojej ważności i wysokiej wartości. Jaki jest jej przekaz dla kobiet?

A kogo to obchodzi?

 

Komentarze  

 
#1 Krystyna 2014-01-23 11:40
Całkowicie się zgadzam z autorką! Przede wszystkim mnie od zawsze interesuje ten podział w kiosku na prasę kobiecą i prasę męską, kiedyś zwróciłam uwagę pani w kiosku, że ja zawsze kupuję tygodniki publicystyczne i magazyny historyczne i nie zgadzam się z tym podziałem. Pani była totalnie zaskoczona! Pewnie nigdy się nad tym nie zastanowiła, bonto takie oczywiste, że "Politykę" tylko mężczyżni czytają...
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

fio

© 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www