zadra-na-www

MATRONATY

U fryzjerki w dzień targowy
Beata Kozak   
14 sierpnia 2013

U fryzjerki w dzień targowy takie toczą się rozmowy: Klientka: Najbardziej, powiem pani, to mnie wkurza ta siwizna. Ja na to mówię „szron na włosach”. Tyle się czyta o tych różnych wynalazkach, że a to jakąś rakietę w kosmos wypuszczą, a to łazika na Marsa, żeby po tym Marsie łaził i szukał wody, a to, proszę panią, inne cuda wianki nawymyślają. Ale żeby wynaleźli coś skutecznego na siwe włosy, to nie. A takie by się to proste wydawało, no nie? Albo na te kleszcze. Żeby w 21. wieku człowiek miał się bać takiego małego pajęczaka? Żeby do dzisiaj nie mogli wymyślić jakiejś maści, ochrony czy coś? A zamiast tego bawią się w maszynki do latania po kosmosie. Mówię pani, że to wszystko na głowie postawione.

Fryzjerka: Bo te maszynki konstruować jest o wiele prościej. To jest czysta matematyka i mechanika, zerojedynkowe podejście, że albo działa albo nie. A człowiek jest o wiele bardziej skomplikowany i na taką siwiznę różne czynniki mają wpływ, na przykład stresy albo spadek melaniny, no i już nie wiadomo, z jakiego powodu się nie udało. Więc im się nie chce, wolą iść na łatwiznę. Jakby pani była łaskawa główkę bardziej na lewo.

Klientka: A to przecież w ich własnym interesie, sami by też skorzystali, gdyby wynaleźli w końcu lekarstwo na raka, zamiast wydawać kupę kasy na te głupie mechaniczne zabawki. 

Fryzjerka: Albo taki smog w Krakowie. Teraz w prawo główkę, trochę niżej, dziękuję. Ja nie wierzę, żeby nie można było tego problemu rozwiązać. Przecież Kraków jest najbardziej zanieczyszczonym miastem w całej Unii Europejskiej, niech pani sobie to wyobrazi. Normalnie szok. I my tym oddychamy. Teraz się kłócą o dopłaty dla ludzi, żeby mieli za co płacić za prąd albo gaz, jak im już zlikwidują piece na węgiel. A ja się pytam, jeszcze raz główkę w lewo, skąd ci emeryci mają mieć na tę ekologię? Jak im nawet dopłacić nie ma do czego. Ale za to na stadiony i inne pierdoły to się zawsze kasa znajdzie. I kto na te stadiony chodzi? Emeryci? Pielęgniarki albo nauczycielki? Przecież że kibole. Na żłobki i przedszkola to nie ma, ale na wypasione stadiony to się znajdzie.

Klientka: Mówię pani, że to wszystko na głowie postawione.

Fryzjerka: I dziwić się feministkom. A te feministki, proszę panią, mają rację, bo my kobiety naprawdę jesteśmy dyskryminowane. Naprawdę. Ja się ostatnio omal z mężem nie pokłóciłam, bo mąż przyszedł wściekły z pracy i mi mówi „Ja już na te baby patrzeć nie mogę, trzecią mam w ciąży”.

Klientka: Jak to? Z pani mężem zaszła? 

Fryzjerka: No nie, co pani. On jest dyrektorem w takiej większej firmie i wkurzył się, że już mu trzecia pracownica zaszła w ciążę. I zaczął wyzywać, że już tylko chłopów będzie do pracy przyjmował, bo z chłopem nie ma kłopotu, w ciążę nie zajdzie. No to ja się tak wkurzyłam, że mu powiedziałam: „To jak wy rodzinę chcecie mieć, kobietę i dzieci chcecie mieć, to sobie sami ródźcie, jak się wam nie podoba”. Tak mu powiedziałam. I mu tłumaczę: „Piotrek, natura tak to urządziła, że kobieta zachodzi w ciążę i rodzi, i trzeba tak wszystko zorganizować, żeby jej pomóc wrócić do pracy po odkarmieniu dzieciaka. Bo co, sami faceci mają pracować, a kobiety co, dojne krowy? W domu mają siedzieć?”. On mi na to, że to nie takie proste, a ja mu mówię, ale już cała w nerwach byłam, mówię pani: „Przecież wy zatrudniacie w firmie prawie tysiąc osób i co, nie stać prezesa na małe przedszkole albo żłobek? Żeby tym kobietom ułatwić pracę? A to ona sama ze sobą ma tego dzieciaka czy ze swoim facetem? Jak tak można”? Mówię pani, że aż musiałam się na siłę uspokoić, bo byśmy się pokłócili.

Klientka: Pani Kasiu, pani tak nie szarpie.

Fryzjerka: Przepraszam bardzo, ale aż się wkurzyłam, jak mi się to przypomniało. Zawijamy pod spód czy bardziej naczupurzyć włoski?

Klientka: Naczupurzyć. 

Fryzjerka: I dlatego dobrze, że te feministki mówią, żeby było więcej kobiet w polityce, bo jak będzie więcej kobiet, to się może w końcu coś zmieni w tym podejściu. Faceci w ogóle o takich rzeczach nie myślą, a kobiety wiedzą, że opieka nad ludźmi też jest ważna.

Klientka: No pewnie, nawet te konserwatywne kobiety w polityce są jakieś takie normalniejsze.

Fryzjerka: Zależy która, wie pani. Od sportu jest przecież też kobieta, ale nie wiem czy to ona te durne stadiony pobudowała.

Klientka: A wie pani, co jest najgorsze? Że my tu sobie tak rozmawiamy o tych sprawach i od razu wiemy, jak powinno się zrobić coś z głową, dla ludzi – a ci we władzach nie wiedzą. Nie mają jakichś ekspertów, żeby im doradzili?

Fryzjerka: Proszę panią, eksperci to pewnie też faceci, a taki nigdy w życiu o żłobku nie pomyśli, tylko o rakietach i stadionach i o własnym zysku. Tak, że ja się tym feministkom nie dziwię.

Klientka: No bo mówię pani, że to wszystko na głowie postawione. 

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

fio

© 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www