zadra-na-www

MATRONATY

Nowa wspaniała reklama
Beata Kozak   
31 lipca 2013

Szanowni państwo od marketingu i reklamy pewnie już o tym wiedzą, a jeśli nie, to ogłaszam uprzejmie: pojawił się nowy rodzaj reklamy. Już nie zwykły marketing, nie reklama bezpośrednia, nie tradycyjne ogłoszenia w prasie czy spoty reklamowe w telewizji i radiu; teraz furorę robi reklama, która udaje, że nią nie jest. Taka reklama fejkowa (fake /fejk/ – ang. szwindel, fałszerstwo), pasożytnicza, która włazi w czyjeś flaki i wyświetla się na brzuchu od wewnątrz. Chodzą słuchy, że na przykład Hamlet „Szekspira” będzie już niedługo przerobiony na reklamę Danii jako kraju, w którym co prawda źle się dzieje, ale warto tam pojechać i pozwiedzać, jeśli chce się dać do zrozumienia, że z dramaturgią jesteśmy za pan brat lub za pani siostra. Podobnie ma być z „Panem Tadeuszem” (reklama agroturystyki na Litwie), „Grą w klasy” Cortazara (reklama portalu Nasza Klasa), a nawet z „Matrixem” (sprzedaż czarnych, skórzanych płaszczy). Nie ma się co dziwić, takie czasy.

Polska wcale nie jest w tej dziedzinie zapóźniona, i to ani Polska A, ani nawet B czy C, czyli tzw. ściana wschodnia. To właśnie na tej ścianie, w Lublinie, geniusze i nowatorzy od reklamy wpadli na sprytny pomysł wyświetlenia nam reklamy od wewnątrz. Od naszego własnego wnętrza. Recepta jest prosta: bierzemy jakieś powszechne uprzedzenie, im durniejsze tym lepiej, na przykład „blondynki są głupie”, „kobiety są delikatne i się nie biją, bo nie są agresywne”. Następnie twórczo ten stereotyp przekształcamy (kreatywnie performujemy i przekraczamy go wte i we wte). W Lublinie wymyślili tak: zatrudnili dwie młode aktorki, a może nawet licealistki marzące o dostaniu się na studia aktorskie, w roli agresywnych, pijanych nastolatek. Ich zadaniem było udawać, że napadają na jednej z ulic miasta na przechodzącą tamtędy parę. Para miała być oczywiście jak najnormalniejsza, hetero, typu „chłopak i dziewczyna to normalna rodzina”. Obok miejsca wydarzenia reklamiarze ustawili jeszcze kilkoro statystów, którzy w odpowiednim momencie mieli wkroczyć do akcji i spotęgować ogólny tumult. A potem – uwaga! – jedna z napastniczek, młodocianych bandytek, miała uciec do pobliskiej bramy z ukradzioną pobitej dziewczynie torebką. Po to, rozumie się, żeby błyskawicznie mogła się pojawić policja, która obie młodociane pijaczki sprawnie zgarnie. A wszystko dzięki miejskiemu monitoringowi, czyli kamerom, które śledzą każdy nasz ruch na ulicach.

Niby została nagrana i zaprezentowana w mediach bulwersująca scena bandyckiej napaści – ale ileż innych wartościowych przekazów niesie ze sobą ta reklama. Po pierwsze – lubelska policja jest sprawna. Raz dwa przyjechała pod bramę, w której zniknęła z ukradzioną torebką jedna z agresorek. W dodatku pracują w tej policji postawne blondynki, co przydaje policji ludzkiego wymiaru i zwiększa poziom sympatii wobec niej. Po drugie – monitoring miejski to super sprawa. Dzięki kamerom, które nas śledzą, jesteśmy na ulicy bezpieczni. To nie żadne tam naruszenie prywatności, to po prostu ochrona przed chuligan/k/ami i pomoc w ich złapaniu. Po obejrzeniu nagrania z monitoringu chyba każdy to przyzna, prawda? Po trzecie – patrzcie ludzie, jak ten świat schodzi na psy, teraz to już nawet kobiety są agresywne, a nawet bardziej niż faceci, one są po prostu nawet gorsze, jak takie suki, bo wiadomo, że suka jest ostrzejsza niż pies, w zeszłym roku sąsiadkę to taka ostra suka pogryzła, a pies by aż tak nie pogryzł. Do czego to doszło, żeby dziewczyny napadały na ludzi na ulicach, biły i okradały. Jak chłopaki napadają, to mediom się nie chce o tym w kółko pisać, no bo ileż można, to przecież tak normalne i powszechne jak to,że po nocy nadchodzi dzień czy tam na odwrót, kto by się w tym wszystkim połapał. Przy czym ten trzeci przekaz jest najmniej ważny, stereotyp kobiety jako ofiary i mężczyzny jako agresora został lubelskiej reklamie monitoringu użyty nie jako główne przesłanie, lecz jako środek do celu. Ale sprytni spece od nowej reklamy, żerującej na stereotypach o wiele mocniej niż dotychczasowe reklamiarstwo, swój cel osiągnęli bez trudu: przez kilka dni fora internetowe trzęsły się z oburzenia na upadek obyczajów, czyli na agresywne i pijane dziewczyny. Mizoginia ludowa kwitła bujnie. A przy okazji dotarł do ludzi najważniejszy przekaz: miejski monitoring cię obroni! Miejski monitoring jest niezawodny, a policja jest dzięki niemu szybka i skuteczna. Z miejskim monitoringiem – żyć nie umierać. Opłaciło się zastosować przemoc w reklamie.

 

Komentarze  

 
#1 Inga 2013-08-03 15:52
Znaczy - to nie było naprawdę? Aż trudno uwierzyć, że ktoś mógl to wymyśleć.
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

fio

© 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www