zadra-na-www

MATRONATY

Gdy ofiara się broni
Barbara W. Lewicka   
30 września 2013

32-letnia Afroamerykanka, Marissa Alexander, dostała karę więzienia za to, że użyła broni palnej przeciw swojemu partnerowi. Jej partner wcześniej wiele razy bił ją tak, że lądowała w szpitalu. Mieszkała już osobno, kiedy przyszedł do jej domu. Był agresywny, atakował ją, więc użyła broni, na którą miała pozwolenie. Strzeliła ostrzegawczo w powietrze, co skutecznie odstraszyło napastnika. Niestety, ekspartner zgłosił całą sytuację na policję, podając swoją wersję wydarzeń. Zgodnie z jego wersją nie było ostrzegawczego strzału, a Marissa Alexander strzelała w niego i o włos nie trafiła go w głowę.

Rozprawa trwała 12 minut i zakończyła się wyrokiem skazującym kobietę na dwadzieścia lat więzienia. Do tej pory, trzy lata po ogłoszeniu wyroku, trwa batalia społeczna o uniewinnienie Marissy Alexander. Nikogo nie skrzywdziła, nie zabiła ani nie zraniła, strzelając z broni, którą posiadała legalnie. Jest to fakt niezaprzeczalny. Dodatkowo, miała podstawy do użycia broni, bo były partner, który ją odwiedził, wielokrotnie zachowywał się wcześniej wobec niej napastliwie. Była przez niego bita, również w dniu, w którym odstraszyła go strzałem z pistoletu. Sąd uznał za okoliczności obciążające kobietę i uprawdopodobniające wersję mężczyzny fakty drugorzędne, w tym to, że Marissa Alexander tydzień po urodzeniu dziecka zostawiła je na cały dzień w szpitalu i pojechała do swojego partnera. Zostawienie dziecka przez matkę, mimo że dziecko miało w szpitalu opiekę, zostało uznane za przejaw jej nieodpowiedzialności. To, że młoda matka mogła potrzebować wsparcia partnera, nie zostało wzięte pod uwagę. Inną okolicznością obciążającą kobietę był fakt, że żadnej napaści swojego partnera nie zgłosiła na policję, nawet tej, po której była hospitalizowana. Sądząc po wyroku, wiedziała, co robi. Zapewne zdawała sobie sprawę ze stronniczości policji i sądów, stojących na straży białych mężczyzn, a nie czarnych ani kobiet.

Trwa kampania społeczna na rzecz uwolnienia Marissy Alexander. Petycje, strona na Facebooku, marsze protestacyjne, blog i fundusz na rzecz jej uwolnienia to środki, jakimi osoby oburzone jej wyrokiem działają na rzecz anulowania go. We wrześniu tego roku zapadła decyzja sądu apelacyjnego o ponownym rozpatrzeniu sprawy. Przypadek Marissy Alexander odsłonił mechanizm działania systemu upodrzędniania kobiet i karania ich w przypadku, jeśli odważa się bronić.

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

fio

© 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www