zadra-na-www

MATRONATY

Nie słowa lecz czyny
Barbara W. Lewicka   
31 marca 2013

W tym roku mija setna rocznica śmierci Emily Davison, bojowniczki o prawa wyborcze kobiet. Zginęła stratowana przez konie, gdy na wyścigach wybiegła z publiczności przed konia króla Anglii Jerzego V., wykrzykując hasło wyborcze.

Lata 1912-1914 były latami kulminacji radykalnych działań ruchu kobiecego na Wyspach. Tuż przedtem, po długim czasie domagania się przez kobiety praw politycznych, gdy szanse na ich przegłosowanie były bliskie, politycy wspierający ustawę przyznającą kobietom prawa polityczne wycofali się w ostatniej chwili w związku z międzypartyjnymi kalkulacjami. Sufrażystki były wściekłe. Zgodnie z hasłem Emmeline Pankhurst „czyny, nie słowa” – „deeds, not words” – nasiliły akcje bezpośrednie. Wcześniej było wybijanie szyb w domach polityków niechętnych sufrażystkom, przykuwanie się do bram i niszczenie skrzynek pocztowych. Od 1912 roku repertuar i ciężar gatunkowy działań najbardziej radykalnej spośród ówczesnych organizacji kobiecych, kierowanego przez Pankhurst Społeczno-Politycznego Związku Kobiet (WSPU), znacznie się poszerzył i powiększył. Celem ataków stała się własność: atakowano nie ludzi, lecz budynki państwowe, wystawy sklepowe, a nawet galerie sztuki. W całym 1913 roku straty spowodowane tymi atakami były największe, z czego znaczna większość strat dokonała się w kwietniu tego roku. Wyliczono je na 54 000 funtów, co było wówczas ogromną kwotą. W planowanej ustawie prawa wyborcze miały uzyskać kobiety dysponujące dochodem rocznym w wysokości minimum 5 funtów.

Lata ignorowania kobiet, upokarzania ich, niedopuszczania do głosu zaowocowały protestem o niespotykanej dotąd sile. Aktom wandalizmu, które mogą wywoływać niejednoznaczne komentarze, towarzyszyło niezwykłe zaangażowanie i poświęcenie sprawie, aż do granic samozatracenia. Sprawczynie zniszczeń, zamykane w więzieniach, podejmowały głodówki, czym narażały się na tortury i utratę zdrowia. W tamtych czasach nie istniał zakaz przymusowego karmienia, więc głodującym przemocą wpychane były do gardeł rury, przez które wlewano jedzenie. Powodowało to bolesne obrażenia. Na skutek społecznych protestów władze wycofały się po jakimś czasie z przymusowego karmienia głodujących więźniarek, wprowadzając zasadę czasowego wypuszczania ich do domu celem podratowania zdrowia. Po jakimś czasie, w dowolnie ustalonym przez siebie momencie, policja z powrotem zabierała więźniarkę z domu do więzienia.

Wybuch I wojny światowej ograniczył możliwość działania sufrażystek, lecz w międzywojniu, w 1928 roku, w Wielkiej Brytanii po latach zmagań, niezwykłego zaangażowania i bohaterstwa kobiet, przyznano wreszcie kobietom prawa polityczne na równi z mężczyznami. By je w pełni wyegzekwować, nie wystarczyło sto lat. Aby jednak nie trzeba było czekać na to do następnego stulecia, warto nauczyć się od sufrażystek determinacji i zaangażowania.

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

fio

© 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www