zadra-na-www

MATRONATY

Papież przeprasza kobiety

VI wyznanie grzechów godzących w godność i jedność rodzaju ludzkiego

Arcybiskup Stephen Fumio Hamao, przewodniczący papieskiej rady Duszpasterstwa Migrantów i Podróżnych:

"Módlmy się za wszystkich, których ludzka ludzka godność została zraniona, a prawa podeptane; módlmy się za kobiety tak często poniżane i dyskryminowane, i uznajemy, że istnieją formy biernego przyzwolenia, za które winy ponosili również chrześcijanie".

Jan Paweł II:

"Boże, nasz Ojcze, Ty stworzyłeś człowieka, mężczyznę i kobietę, na swój obraz i podobieństwo i zechciałeś, aby istniała wielość narodów w jedności ludzkiej rodziny; czasem jednak równość Twoich dzieci nie była uznawana, a chrześcijanie stawali się winni postaw, które prowadziły do zepchnięcia innych na margines lub poza nawias społeczeństwa, pozwalali bowiem na dyskryminację z powodu różnic rasowych albo etnicznych.

Przebacz nam i udziel łaski uleczenia ran nadal otwartych w Twojej wspólnocie na skutek grzechu, tak abyśmy wszyscy czuli się Twoimi dziećmi przez Chrystusa, Pana naszego".

wg "Gazety Wyborczej", 13.3.2000


No, tak i w końcu "nasz" Papież przeprosił świat za błędy KK. Przeprosił też nas, kobiety, za to, że byłyśmy poniżane i marginalizowane przez Watykan. Co wy na to? Jakie są wasze reakcje? Moja: dobry początek, ale mało!

@

A propos pana Papieża i KK (Kościoła katolickiego - przyp. red.), to nie cierpię jak ktoś bije, a później przeprasza - co to ma być w ogóle, zagranie pod publiczkę i tyle. Wypada przeprosić, to takie ładne i takie mądre, przemyślane. Teraz panuje niezwykła moda na przepraszanie - po prostu cudnie. Kościół mordował w imię Boga, poniżał kobiety itd. - przepraszamy za to, no stało się i już. OK, trywializuję - być może, ale uważam, że może szkoda czasu na podniety, nie bądźmy naiwne i naiwni. Religia katolicka oparta i zbudowana jest na przemocy, każdy kto chociażby liznął trochę Biblii, chyba wie o czym staram się powiedzieć.

@

Ostatnio spotkałam się z ciekawym poglądem, że fajnie by było, gdyby głową Kościoła był ktoś łączący cechy Papieża i Dalajlamy ;) A tak poważnie: mój stosunek do KK jest jasno określony i przeważają w nim uczucia bezradności i irytacji. Niemniej nie podzielam Twojego oburzenia. Kościół to struktura skostniała i wiadomo, ile lat zajmuje mu każda zmiana stanowiska, obojętnie na jaki temat. Myślę, ze żyjemy w epoce, w której tego rodzaju słowa i gesty mają naprawdę duże znaczenie. Bez względu na to, jak to ocenia każdy z nas osobiście, słowa, które padają z ust Papieża, wpisują się na stałe do historii i do polityki, są słowami, na które zawsze już będzie można się powołać, które stanowią jednak jakiś akt pokory i są przyznaniem się do błędów (tym samym - wykazują, ze KK nie jest nieomylny, być może także dziś). Dlatego - mimo wielu zastrzeżeń co do poczynań KK -Papieżowi co papieskie oddaję i doceniam.

@

To podstawowy błąd metodologiczny: liznąć trochę Biblii. Należy bowiem poczytać ją dokładniej, zorientować się w jej duchu.

@

Wyznanie win to zbiór "ogólnych ogólników", które każdy może interpretować, jak mu się podoba. A hierarchia Kościoła katolickiego postąpi tak, jak jej w danym momencie jest wygodniej.

@

Papież jest konserwatywny, i w tym sensie feministkom nie jest z nim po drodze, ale irytujące jest to całkowite zaprzeczanie, że akt ten wynika także z dobrej woli, takiej, o jakiej się mówi mówiąc o "ludziach dobrej woli".

@

Już jakiś czas temu nauczyłam się, że w Polsce nie należy krytykować papieża, bo to kogoś obraża itp. Mnie obraża sam papież i to co niedziela w TVP. Nikt mnie nie pyta, czy chcę go oglądać czy nie, ale skoro ktoś to lubi, to niech będzie, nie rozumiem tylko tej ekscytacji z powodu jego ostatniej wypowiedzi. Jeżeli naprawdę chciał przeprosić za dyskryminację i marginalizację (sic!) kobiet w KK, jeżeli chciałby przekreślić przeszłość, naprawdę zmienić coś w stosunkach kobiety - Kościół katolicki, to mógłby dodać, że kobiety już mogą pełnić funkcje kapłańskie, mogą - w zgodzie z własnymi przekonaniami - rozporządzać swoim ciałem itd. Naprawdę jest to ważniejsze niż głupie słowo "przepraszam", które chyba wszyscy kiedyś wypowiadaliśmy "bo tak trzeba", a nie "bo tak myślimy"...

Prawa

Tak czytam te mejle i wszystkie prawie są anty. Czy nikt nie docenia tego, że papież chociaż próbuje? Źe stara się jak może w imię tego, na co pozwala mu religia katolicka? Przecież nie można od niego wymagać, by się temu sprzeciwił. Nie chce po tym liście być postrzegana jako jakaś fanatyczka religijna, bo wprawdzie wierzę w Boga, ale widzę też ciemne strony Kościoła. Jestem tolerancyjna wobec wszystkich i popieram prawo kobiet do aborcji, ale zastanówcie się, cieszmy się z tego, co mamy.

Lewa

Gdybym kogoś kopał, po czym pochylił się i szepnął "przepraszam", a potem... nadal kopał, to mniemam, że zostałbym oceniony jako łobuz, a z tytułu owego "przepraszam" jako wyjątkowo cyniczny łobuz, a może i psychopata. No więc... po owocach poznamy.

Prawa

Co do przytaczanego tu czasem argumentu, że papież mydli ludziom oczy tymi przeprosinami, to myślę, że to przesada. Może to jedynie moje subiektywne wrażenie, ale nie sądzę, by te przeprosiny decydująco wpłynęły na zwiększenie się liczby tzw. członków KK, lub też że ktoś, kto się waha w sprawach wiary, przestanie się wahać usłyszawszy te słowa papieża. Nie wierzę też, by ktokolwiek, komu leży na sercu koniec dyskryminacji kobiet w KK, zadowolił się tymi przeprosinami. Zmiany, jakich by sobie w Kościele życzyła większość z nas, są zmianami rewolucyjnymi, więc nie ma się co łudzić, że dokonają się nagle i z dnia na dzień. Ale jeśli w ogóle się dokonają - zaczną się właśnie od takich przeprosin. Niestety, polityka polega m.in. na wymianie słów i gestów, wciąż mówi się w mediach, co kto powiedział, kto komu co przyznał, a kto co podważył. Gesty są jedynie gestami, choć mają swój "ciężar gatunkowy". Zwłaszcza, jeśli przeprasza instancja funkcjonująca w umysłach wielu ludzi jako nieomylna i za taką się uważająca. Dlatego doceniam.

@

Cieszę się, że tyle osób zareagowało na mojego e-maila o papieskich przeprosinach. Pilnie śledziłam dyskusję na temat papieża i kobiet. Opinie - jak zwykle - są podzielone i to dobrze, bo na tym polega dobra dyskusja. Nie miałam ostatnio okazji zajrzeć do prasy polskiej lub zerknąć na polską TV, a więc nie wiem, jakie były reakcje na te przeprosiny w polskich mediach. W polskich stacjach radiowych w Internecie nic ciekawego nie słyszałam. A czy w ogóle media wyciągnęły jakieś wnioski z tego przepraszania kobiet? Opinie na Zachodzie (przynajmniej tu w Kanadzie) są podzielone. Niektórzy odbierają to jako ważny gest ze strony Watykanu. (...) Co do kobiet, to zgadzam się, że nie poczujemy nic z tego przepraszania, dopóki kobiety nie będą mogły być kapłankami, nie zaczną odgrywać większej roli w hierarchii Kościoła itd. Jednocześnie mogłybyśmy zacząć interpretować te przeprosiny i fakt, że kobiety i mężczyźni są równi w oczach Boga według KK jako sygnał, że polska hierarchia kościelna powinna zacząć praktykować to, o czym mówi ich "Generał".

 

fio

© 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www