zadra-na-www

MATRONATY

Kawał z brodą

Była sobie mała dziewczynka A. Blondynka, dołeczki w brzoskwiniowej buzi i w stosownym wieku wypukłości z przodu. Tatuś cieszył się bardzo, kiedy została kobietą, to znaczy kiedy zaczęła mamie podbierać podpaski, a początkowo nawet więcej ich szło dla córki niż dla matki. Matka bowiem wyraźnie się starzała, tyła i miesiączkowała coraz rzadziej - dochodziło nawet do tego, że kilka razy w roku potrafiła niepokoić ojca gdybaniem, że pewnie jest w ciąży - za to coraz śmielej podbierała mu żyletki. Wiedział o tym, bo coś się ostatnio szybko tępiły, ale nigdy o tym nie rozmawiali, golenie się kobiet to przecież temat wybitnie krępujący. A. też zaczęła porastać. Przez kilka lat można było udawać, że nic nie widać, potem woda utleniona powodowała, że w niektórych oświetleniach jej górna warga wydawała się nieowłosiona, podobnie jak brzuch i klatka piersiowa. Zdesperowana sięgnęła w końcu po pensetę, depilatory i woski, bo wiedziała od matki, że po goleniu odrastają jeszcze grubsze i ciemniejsze. Wyszła za mąż, urodziła córeczkę i cieszyła się, że w odpowiednim wieku mała zaczyna jej podbierać podpaski. Drugiego dziecka już jakoś mimo starań nie doczekali, chociaż - jak matce - miesiączka spóźniała się jej nieraz tygodniami. 

Była też inna dziewczynka B. Brunetka, pryszcze zamiast dołeczków, a wypukłości tylko umowne. Też stała się kobietą, też wkrótce potem miesiączki stały się za rzadkie, a wąsy za gęste. Przeszła prawie tę samą drogę kamuflażu: H2O2, wosk, depilator, elektroliza, laser. Ale ginekolog, który znał i leczył z tego samego powodu jej matkę, zainteresował się jej stanem, a ubezpieczalnia nie zerwała z nim z tego powodu kontraktu. Po badaniach okazało się, że w jej krwi jest za dużo męskich hormonów, że odpowiadają za to jajniki, i jeśli chce w przyszłości mieć dzieci i nie pracować w cyrku jako gruba kobieta z brodą, to musi natychmiast tym swoim pomylonym jajnikom powiedzieć: stop. Dla niej każda owulacja to mniej kobiecości, przybieranie na wadze, zarost i zmniejszenie szans na potomstwo. Trzeba jajniki wyłączyć, na stałe dając jej - młodziutkiej dziewicy z porządnego domu! - antykoncepcyjne tabletki hormonalne, i tak do samego przekwitania, z wyjątkiem tych kilku cykli, w których będzie chciała począć. 

W jej kraju (bo dodajmy od razu, że B. była Holenderką, Amerykanką lub kimś w tym rodzaju, w przeciwieństwie do naszej rodaczki A.) jest to postępowanie rutynowe od wielu lat, a w naszym kraju wciąż nie. Dlaczego? Jak to ze wszystkim nowym, zanim zaistnieje - potrzebne są odpowiednie działania marketingowe. "Ludzie nie mogą myśleć o rzeczach, których nie widzieli i nie słyszeli" - cytuję z okładki płyty Kazik na Źywo, ale w studio. Endokrynologiczna diagnostyka wraz z leczeniem hormonalnym jeszcze kilkadziesiąt lat temu była niedostępna nigdzie na świecie, u nas przebija się z dużym opóźnieniem. Musi odejść pokolenie lekarzy, którzy nie słyszeli o tym na studiach i nie chcą (nie są w stanie) nauczyć się trudnych nowości. Młodsi muszą w gabinetach edukować pacjentki, przełamując ich opory również religijne (kto to uważa wszelką ingerencję w płodność i w "organizm kobiety" za niedopuszczalne?). Dopiero te pacjentki mogą się stać skutecznymi opinion leaders i nasyłać do leczenia tłumy koleżanek pragnących mieć gładką skórę, zgrabną figurę i miesiączkę o czasie. Drobiazg, potrzebne są do tego pieniądze. Prywatne badania krwi plus USG to obecnie około 300 - 400 zł, trzeba je co kilka miesięcy powtarzać, a kasy chorych nie refundują takich fanaberii. Tabletki kosztują około 20 zł miesięcznie (kto to z pań posłanek i panów posłów był przeciwko zniżkom na antykoncepcję hormonalną?). 

Zespoły hiperandrogenizacji, w tym zespół policystycznych jajników, o którym tu była mowa, dręczą kilka procent kobiet. Rozpoczynają się wkrótce po pokwitaniu objawami jak u dziewczynek A. i B. i ich matek, są dziedziczne. Jest ich wiele rodzajów, a przyczyny większości są wciąż dopiero uściślane. Można i należy je diagnozować i leczyć jak najwcześniej, zanim jajniki i mieszki włosowe pokażą, co potrafią naprawdę. W części przypadków nadmiernego owłosienia nie stwierdza się zaburzeń hormonalnych (lekarz mówi wtedy: mam dla pani dwie wiadomości, dobrą i złą. Dobra to taka, że jest pani zdrowa, a zła - że nie da się pani pomóc), ale ta część zmniejsza się w miarę postępów w diagnostyce. Rzecz w tym, żeby z grupy kobiet nadmiernie owłosionych wyzwolić te wszystkie, którym pomóc można.

P.S. To nieprawda, że po goleniu odrastają grubsze i ciemniejsze.

 

fio

© 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www