zadra-na-www

MATRONATY

Pamięć kobiet

"Kogo może interesować moje życie? Właściwie nie przeżyłam nic ciekawego. Normalnie, jak wszyscy: najpierw człowiek był młody, potem się wyszło za mąż, dzieci były, trzeba było to wszystko oporządzać, no a teraz stara jestem i tu siedzę. To co ja mam pani mówić."

Tak brzmią prawie zawsze pierwsze zdania kobiety opowiadającej nam przy włączonym dyktafonie historię swojego życia. I rzeczywiście: kogo interesuje życie starej kobiety? I dlaczego miałoby być ciekawe, skoro żadna z nich nie była i nie będzie prezydentem, słynną pisarką czy aktorką, albo choćby żoną byłego pierwszego sekretarza lub znanego biznesmena? Najpierw człowiek był młody, potem się wyszło za mąż, dzieci były i trzeba było to wszystko oporządzać. 

A jednak. Okazuje się, że wystarczy zapytać, wystarczy posłuchać. Historie wychodzą z kątów jak myszy spod miotły. Nie przeczytamy ich w żadnym podręczniku od historii ani w książkach o sensacjach 20. wieku. Może czasem w czyichś wspomnieniach - ale jest ich niewiele, zwłaszcza tych spisanych przez kobiety. 

Maria T. obserwowała zza firanki, jak wywożono z jej miasteczka na południu Polski setki Źydów. Do dziś boi się stać przy oknie. Przez całą wojnę ukrywała się przed wywiezieniem na roboty do Niemiec. Wanda J. opowiada, że wiele spośród jej koleżanek z czasów wojny chwaliło sobie pracę u bauera w głębi Niemiec, bo mogły dzięki temu pomóc finansowo swojej rodzinie w Polsce. Stanisława U. Na początku lat 80. przez całą noc stała w kolejce przed sklepem obuwniczym,bo miała już tylko sandały, a był grudzień i w czymś przecież trzeba było chodzić po śniegu. Stała w kartonie, do którego napchała szmat, żeby nie zmarzły jej stopy w sandałach. Kiedy w końcu coś "rzucili", okazało się, że można na te kartki kupić tylko męskie sapogi pod kolano. Kupiła je, mimo że były o dwa numery za duże, a potem śmiali się w domu całą rodziną, że brakuje jej tylko szabli i już wyglądałaby jak huzar. Regina P. opowiada, że punktem kulminacyjnym każdej wycieczki Pociągiem Przyjaźni Polsko-Radzieckiej do stolic republik radzieckich było zwiedzanie tamtejszych pomników Lenina. Helena F. kradła w czasie wojny niemieckie kartki żywnościowe i z narażeniem życia kupowała na nie jedzenie dla swojej rodziny. Kiedyś omal jej nie zlinczowano, kiedy ktoś się zorientował, ale udało jej się biec tak szybko, że nie mogli jej dogonić. (Dziś nie jest pewna, czy powinna o tym opowiadać, w końcu to była kradzież... Ale ja nie dla wzbogacenia się, tylko dla tej matki i siostry, żeby nie była głodne.)

Dużo miejsca zajmują we wspomnieniach starszych kobiet ich mężowie lub ojcowie. Własne życie często odbierane jest jako mniej ciekawe niż życie mężczyzn, mnie warte nagrywania na kasetę opowieści o nim - w końcu przebiegało w cieniu, gdzieś w tylnych rzędach. Czasem trzeba rozmówczynię nakłaniać do tego, by skoncentrowała się na sobie, żeby opowiedziała o swoich odczuciach i przeżyciach, zamiast przywoływania zasług zmarłych mężow i ojców. Okazuje się to dla kobiet trudne - mówić o sobie, po prostu o sobie jako o głównej, najważniejszej osobie, otoczonej rodziną, sąsiadami, znajomymi, przyjaciółmi. O sobie, jako o głównej aktorce swojego życia. Nie są do tego przyzwyczajone, mają z tym trudności. Nie bardzo wierzą, że można interesować się nimi dla nich samych, a nie dlatego, że mąż był inspektorem w przedwojennym urzędzie.

"Pamięć kobiet" - tak nazywa się międzynarodowe przedsięwzięcie wydobywania z cienia i ocalenia przed całkowitym zapomnieniem historii tzw. zwyczajnych kobiet, których dzieciństwo przypadało na lata przedwojenne, a młodość i początki dorosłego życia na czas powojenny. Podobne wywiady prowadzone są ze starszymi kobietami w kilku innych krajach Europy Środkowej i Wschodniej: w Niemczech Wschodnich, Słowacji, Czechach, Słowenii, Chorwacji, Serbii. Pomysłodawczynią była w 1995 roku Jirina Siklova z praskiego Centrum Gender Studies. W lecie 1998 zostały nagrane i spisane pierwsze polskie wywiady. Dzięki regularnym spotkaniom poświęconym m.in. metodologii projekt rozwija się i zdobywa akceptację kolejnych sponsorów. Praca związanych z eFKą osób, które przeprowadzają wywiady z kobietami, spisują je potem i tłumaczą na języki ustalone jako języki projektu, jest możliwa dzięki współpracy z niemiecką Fundacją Heinricha Bölla.

Ta praca dlatego jest potrzebna - napisała jedna z jego uczestniczek - że trzeba odzyskać pamięć kobiet - naszą pamięć - nadać jej ciepło ciała i przede wszystkim ton i moc głosu.

 

fio

© 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www