zadra-na-www

MATRONATY

Uwaga na pułapki

Mogłoby się wydawać, że postulat równości płci jest w naszym kraju zrealizowany z kretesem. W sierpniu rząd przyjął Krajowy Program działania na rzecz kobiet (na lata 2003 - 2005), przepisy i ustawy coraz częściej uwzględniają równość bez względu na płeć, trwają nawet prace nad zmianą restrykcyjnej ustawy o ochronie embrionu i płodu ludzkiego. 

Tymczasem we wrześniu okazało się, że jednak nie do końca się u nas z tą równością udało, że są środowiska oraz instytucje gotowe bez względu na prawne, moralne i polityczne okoliczności nadal dyskryminować kobiety, bez żadnych skrupułów i w tak zwany "biały dzień". Tym razem (bo oczywiście analogicznych przypadków jest więcej) do gorących przeciwników równouprawnienia dołączyli lekarze (przynajmniej ta ich część, która zamierzała wprowadzić nowy kodeks etyki lekarskiej) oraz pracownicy ZUS, którzy postanowili nie wypłacać zasiłków kobietom w ciąży. Choć przypadki te nie są tak malownicze, jak gafy polskich polityków, przedstawicieli kleru czy prawicowych publicystów, warto im poświęcić nawet więcej uwagi, bo, niestety, nie są to już po prostu gafy, a decyzje, za które w bardzo bolesny nieraz sposób płacą konkretne kobiety. Ale po kolei. W środowiskach kobiecych i feministycznych na temat nowego kodeksu etyki lekarskiej mówiło się już od jakiegoś czasu - już w czerwcu Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny zbierała podpisy pod listem do Krajowego Zjazdu lekarzy z postulatem, aby nowego kodeksu jednak nie ratyfikować, bo łamie on prawa człowieka. Kodeks etyki lekarskiej jest dokumentem specyficznym - paradoksalnie tego samego argumentu używały obie strony (przeciwnicy i zwolennicy nowego kodeksu) - nie jest to jeszcze ustawa czy dekret, ale z drugiej strony właśnie jego, a nie ustawy wskazania są ostateczną wykładnią, do której odwołuje się większość lekarzy w zawodowej praktyce. Wielu urzędników podkreślało, że istnieją w Polsce przepisy medyczne, w związku z czym kodeks nie powinien sugerować rozstrzygnięć, które już określa ustawa. Jeśli zrobi to choć trochę inaczej - będzie w sprzeczności z już ustanowionym prawem. Powyższe okoliczności zdają się nie stanowić żadnego problemu dla wielu lekarzy i decydentów w tym środowisku. Ich propozycje świadczą wyraźnie o tym, że maksyma, w myśl której działają, brzmi: "prawo jest po to, żeby je łamać". Zobaczmy teraz, jaką cenę zapłaciłyby kobiety za wprowadzenie nowego kodeksu. Propozycja nowego kodeksu sugerowała w szczególności, że lekarz nie powinien wykonywać zabiegu usuwania ciąży nawet w sytuacji, gdyby był to zabieg prawnie dozwolony, ponieważ jeden z zapisów zaprzeczał treści obowiązującej ustawy. Mamy konflikt kodeksu - (lekarz powinien) "służyć zdrowiu i życiu ludzkiemu od chwili poczęcia do naturalnej śmierci" - oraz Ustawy o planowaniu rodziny, gdzie twierdzi się wyraźnie, że kobieta ma prawo usuwać ciążę w sytuacji, gdy "zagraża ona jej życiu i zdrowiu, gdy jest wynikiem czynu niedozwolonego lub też gdy płód jest uszkodzony". Zapis ten nie został na szczęście przyjęty. Poza tym kontrowersje budziły również wieloznaczne propozycje zapisu na temat prawa pacjentek do informacji o reprodukcji, zapobieganiu ciąży i usuwaniu jej - proponowane zapisy sugerowały, że można pacjentkom odmówić informacji na ten temat, co jest sprzeczne z polskimi przepisami. Lekarze zamierzali również ograniczyć prawo pacjenta i jego bliskich do informacji o stanie zdrowia oraz proponowanych środkach leczenia. To bardzo ciekawa propozycja, ponieważ pacjentki i pacjenci i tak skarżą się na niedobór informacji, trudno więc sobie wyobrazić, jak miałaby wyglądać informacja jeszcze bardziej okrojona (pisały o tym obszernie między innymi dr Magdalena Środa oraz Barbara Pietkiewicz w "Polityce" - B. Pietkiewicz analizowała między innymi praktykowany w polskich szpitalach paternalizm). Wspaniałomyślni lekarze chcieli oprócz tego ograniczyć dostęp do i tak trudno dostępnych badań prenatalnych, zakazać eutanazji (jak gdyby mogli w tej kwestii zastąpić ustawy państwowe) oraz ograniczyć dostępność zapłodnienia in vitro.

 

fio

© 2026. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www