zadra-na-www

MATRONATY

Samotność i samodzielność
Izabela Palińska   
01 października 2012

Nie chodzi o samotność singli, analizowaną szeroko a płytko przez kolorowe tygodniki i miesięczniki. Nie chodzi o równie banalną „samotność w związku”, lansowaną z reguły w dokładnie tych samych środkach przekazu. Ani też o demonizowane staropanieństwo, objawiające się nagłym spadkiem pytań ze strony zatroskanych rodziców, babć i ciotek –o liczbę absztyfikantów i długość stażu poszczególnych z nich, rzecz jasna. Chodzi o uparte, konsekwentne i interesowne robienie byciu w pojedynkę czarnego PR-u na wszystkich praktycznie społecznych frontach i w szczególności w odniesieniu do kobiet. W przypadku kobiet nie tylko nieposiadanie rodziny, ale i samo przebywanie samotnie gdziekolwiek i kiedykolwiek, jest zwykle oceniane negatywnie i kojarzone z jednej strony z niebezpieczeństwem, ryzykiem, lekkomyślnością albo – to drugi biegun – z nudą, niespełnieniem, brakiem atrakcyjności towarzyskiej lub zdziwaczeniem. Chodzi o przeróżne Zosie-samosie, karcone subtelnie od dzieciństwa za przejawianie nadmiaru inicjatywy. Gdzie nagle znikają, gdy już dorosną?

Wycieczka rowerowa, wyjście do kina, na koncert, do restauracji, wypad w góry, na narty, na weekend za miasto albo na inny kontynent – zbyt często mamy wrażenie, że każda z tych czynności tylko wtedy jest pełnowartościowa i wykonana „naprawdę”, kiedy mamy na to świadków, pożądanych także ze względów bezpieczeństwa, oczywiście. Rzadko robimy własne plany, uwzględniające przede wszystkim nas i to, na co akurat mamy ochotę, uniezależniające sposób, w jak spędzimy czas, od widzimisię otoczenia. Po wtóre – od zrobienia planów do ich realizacji dłuższa droga, niż by się mogło wydawać, i nie bez znaczenia są tu wysiłki bezpiecznościowego lobby, terroryzującego dziewczyny i kobiety radami, nakazami i zakazami. Jeśli nie pozwolisz sobie nimi skrępować ust i stóp – sama prosisz się o kłopoty!

Przed czym chroni kobiety wyrabiany w nich odruch podtrzymywania kontaktu, szukania towarzystwa, oczekiwania opieki? Nie tylko w sensie dosłownym, ale też przenośnym mają być wiecznie otoczone troską i ludźmi – koleżankami, którym można się wygadać, facetami, którzy przytulą i pocałują, nawet obcymi, których można zawołać na pomoc. Chroni najskuteczniej przed samodzielnością i zaradnością, niezależnością myślenia i postępowania. Jasne, statystyki pokażą nam, ile samotnych kobiet padło ofiarą rabunku lub gwałtu „tylko dlatego”, że „same prosiły się o kłopoty” (obwinianie ofiar to temat wystarczająco obszerny i już opisany, więc go tu pominę). Bo pojawiły się gdzieś w pojedynkę.

(...)
więcej w Zadrze na papierze
 

fio

© 2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www