zadra-na-www

MATRONATY

Śmieszne ruchy i pieniądze
Monika Talarczyk-Gubała   
01 października 2012

Ledwo otrząsnęliśmy się po Świnkach i Galeriankach, a reżyserki średniego pokolenia wprowadziły na ekrany filmy o wykorzystywaniu seksualnym dorosłych. Czy Sponsoring Małgorzaty Szumowskiej oraz Z miłości Anny Jadowskiej wzbogaciły nasze indywidualne doświadczenia o spojrzenie z dystansu kamery? Jadowska pokazała biznes porno w Polsce od kuchni – „o czym się nie mówi, o czym się nawet myśleć nie chce”. Choć podejmuje nie mniej kontrowersyjne tematy w równie, a może nawet bardziej bezkompromisowy sposób, pozostaje zawsze w cieniu europejskiej kariery Szumowskiej. I tym razem film Z miłości (2011) przeszedł zupełnie bez echa w porównaniu z poruszeniem, jakie wywołał Sponsoring (2012), począwszy od programów śniadaniowych, przez krytycznofilmowe eseje, diagnozy socjologów, po nocne rozmowy kobiet. Te rozmowy prowadziłyśmy między sobą po drinku albo z córkami, siostrzenicami, bratanicami przy herbacie. Zanotowałam kilka wątków.

Poznajmy rynek usług seksualnych z zapisanych w pamięci dziennikarki spotkań ze sponsorowanymi dziewczynami. Wraz ze współscenarzystką filmu Sponsoring, francuską psychoanalityczką, Szumowska zaplanowała całość jako mozaikę scen, które wracają w głowie Anny (Juliette Binoche) w ciągu dnia poprzedzającego oddanie tekstu do redakcji „Elle”. Francuski tytuł Elles doskonale oddawał bohaterkę zbiorową filmu (jak podpowiadają statystyki) i kobiety związane z czasopismem „Elle”, zarówno redaktorki, jak i czytelniczki i bohaterki tekstów. „Elle” łączy nie tylko pokolenia (pismo wychodzi od 1945 roku), ale i klasy. Pismo zamożnych redaktorek o luksusowych bohaterkach trafia do rąk nie tylko równie uposażonych czytelniczek, ale i do tych, dla których egzemplarz stanowi często jedyny luksusowy przedmiot, obok skromnej garderoby i tanich kosmetyków. Spotkanie filmowej dziennikarki, paryżanki, z bohaterkami artykułu o sponsoringu jest też spotkaniem kobiety (której nie brakuje niczego poza namiętnością) z dziewczynami (którym brakuje wszystkiego poza seksem). Układ między nimi a klientami odtwarza starą, dobrze znaną relację tzw. najstarszego zawodu świata i jego męskiej klienteli. Szumowska aktualizuje ją, pokazując, że usługi seksualne świadczą obecnie dziewczyny z mniej zamożnych rodzin, lecz nie z marginesu, jako small biznes, jednoosobową firmę bez rejestracji w urzędzie, za to z rejestracją w sieci. Dziewczyny są do tego systemowo i ideologiczne przygotowane w tym sensie, że współczesna edukacja niesentymentalna oddała im co prawda prawo do rozporządzania swym ciałem i prawo do przyjemności, ale nie zmieniła starego układu dominacji. W rezultacie zarabiają bez wstydu i poczucia winy, radząc sobie psychicznie z kosztami tych spotkań. Pozostaje dyskomfort kłamstwa i niechęć do zbliżeń z własnym chłopakiem. W efekcie tej pozornej emancypacji nadal nie uprawiają seksu dla własnej przyjemności, choć czasem cieszy je ta pozorna władza, jaką mają nad wyobraźnią starszych panów.

(...)
więcej w Zadrze na papierze
 

fio

© 2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www