zadra-na-www

MATRONATY

Sexy tekst
Monika Mostowik   
29 grudnia 2013

Przeczytałam na pewnym portalu fotograficznym komentarz pod zdjęciem starszej grubawej pani, która eksponowała swoją nogę: że poleciałby na taką nogę tylko rzeźnik albo kanibal. Strasznie mnie to wkurzyło, bo po raz kolejny okazuje się, że wszystko musi być sexy. Jak nie jest sexy, to w ogóle nie powinno tego być. Nieważne, jaką ma czy może mieć inną wartość, znaczenie, wymowę, jedno jest pewne: musi być sexy. Oczywiście, kobieta musi być na 100% sexy, bo gdyby facet tak swoją nogę wystawił, z pewnością miałoby to jakąś wymowę inszą, głębszy sens, niebanalny wydźwięk czy co tam jeszcze, z pewnością jakąś wartość estetyczną czy artystyczną, bo facet nie musi być sexy, może być inaczej atrakcyjny, przystojny, interesujący.

sexyZauważyłam, że faceci strasznie nie lubią, kiedy się o nich tak mówi, chyba, że są gejami. U faceta na przykład obrączka podobno jest sexy – kiedyś przed wyjściem na imprezę panowie ściągali je z palca, a teraz podobno właśnie zakładają, bo panie na to lecą; za to nieopalony ślad na palcu, w miejscu obrączki, działa wręcz przeciwnie. U kobiety wszystkie przymioty przestają być przymiotami, jeśli nie jest ona również sexy.

Ale rozbroiło mnie już naprawdę, kiedy usłyszałam od faceta, że inteligencja u kobiet jest sexy. Wszystko można sprowadzić do seksualności. Już nawet w biurze się mówi, że tabelka jest sexy na przykład albo że prezentacja była sexy, chociaż to nie był pokaz bielizny damskiej, ale wyników finansowych za ostatni kwartał. Pamiętam, jak pewna pani przymierzając buty w sklepie stwierdziła, że są piękne i bardzo wygodne, natomiast niestety nie są sexy. Oczywiście, nie kupiła ich, bo jak tu chodzić w butach, które nie wywołują u facetów podniecenia. Przypomniał mi się tytuł książki Kasi Cichopek „Sexy Mama. Bo jesteś kobietą!". No tak, skoro jesteś kobietą, to musisz być sexy, niezależnie od pory dnia, życia oraz okoliczności. Jeszcze, żeby można było być sexy tak po prostu, dla kobiet również, ale nie, bo najważniejsze jest na co lecą faceci. To nic, że coś jest modne, piękne i nietuzinkowe, jeśli facet na to nie poleci, to znaczy, że to nie jest sexy.

Nie chodzi więc tylko o kobiecość, która ma przecież mnóstwo wymiarów, chodzi o zwykły popęd. Mężczyźni mówią na przykład, że kobieta powinna się ubierać tak, żeby mężczyzna ją chciał rozebrać. Są też ubrania nazywane antysexy, na przykład cienkie rajstopowe (zwłaszcza cieliste) podkolanówki, zwane nawet czasem antykoncepcyjnymi albo antygwałtami. Swoją drogą to jest naprawdę przekichane uczucie, kiedy się ubierzesz sexy i tak idziesz ulicą i widzisz, że co drugi nerwowo się ślini na twój widok, jak pies normalnie. Nie dziwię się, że kobiety wybierają workowate portki i trampki, żeby w końcu odpocząć od tego ich ślinienia się. Natomiast w pracy wprowadza się dress code, podobno między innymi dlatego, żeby panów nie rozpraszać – wtedy nagle mamy się tym przejmować.

Raz byłam świadkiem dyskusji o tym, czy kobieta w ciąży ma prawo być sexy. Czy przystoi jej ubierać się wyzywająco, w kuse miniówki itd. Opadły mi ręce, kiedy usłyszałam pytanie: czy kobieta w ciąży musi chodzić w workowatych ubraniach i bez makijażu? Oczywiście, że nie musi, ale za to może! Każda z nas w każdej chwili może sobie zrobić wolne od bycia sexy, czyli robienia facetom dobrze. To niesamowite, że inaczej kobiety ubierają się na babskie spotkania, a inaczej na takie, gdzie są także mężczyźni. Dziewczynki już od małego mogą być sexy, skrajnym tego przykładem są konkursy małej miss, gdzie umalowane dziewczynki mizdrzą się, wypinają i wyginają zupełnie groteskowo, ale to podobno po to, żeby być sexy.

Jedno z haseł z demotywatorów brzmi: do odważnych świat należy, pod warunkiem, że są również seksowni. Ale może w większości przypadków można odwrócić kolejność, może to właśnie odwaga jest sexy, skoro tak.

W tym krótkim tekście 23 razy użyłam słowa „sexy”. Mam nadzieję, że się wam przejadło.

 

Komentarze  

 
#3 xyz 2014-01-07 23:34
'ciebie', 'ty... hoho, zbliżamy się do poziomu komentarzy na Pudelku. No ale pewnie myślę tak dlatego, iż jestem taka głupia i nawet nie wiem, co to ironia i satyra.
Cytować
 
 
#2 madlena 2014-01-02 21:09
a ja bardzo lubie teksty moniki mostowik bo przedstawia nasz real w taki ironiczny zgryzliwy sposob, ktory mi odpowiada, bo czasem tylko mozna rece zalamac nad glupota ludzi, i to kobiet tak samo jak mezczyzn. nie wszyscy widac łapią ten styl, ale to nie znaczy ze to jest infantylne. Satyra tez jest dla ciebie infantylna? moze lepiej ty sie poucz troche co to jest ironia i przerysowanie. pozdrawiam autorke serdecznie.
Cytować
 
 
#1 xyz 2013-12-31 01:10
Trochę infantylny ten tekst. Zresztą nie jedyny taki Pani Mostowik. Z tezami tu postawionymi się zgadzam, ale takie wyrażenia jak "bo najważniejsze jest na co lecą faceci" lub "jak pies normalnie", a na dokładkę przywołanie jakiegoś hasła z demotywatorów, nawet jeśli w kontekście ironicznym, zalatują dla mnie prymitywizmem.C zy strona internetowa "Zadry" ma być feministycznym odpowiednikiem "Bravo girl"? Pani Mostowik może uczyć się, chociażby od HuffPost Women, Jezebel lub naszej Feminoteki.Teks ty nie mają być akademickie (bo i takich na stronie "Zadry" nie brakuje, a nie o to przecież chodzi), ale nie powinny też być pełne wyrażeń rodem z kiepskiego gimnazjum.
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

fio

© 2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www