zadra-na-www

MATRONATY

Wina kobiet
Monika Mostowik   
07 grudnia 2013

To naprawdę wkurzające, słyszeć z każdej strony, że to wszystko wina kobiet. Już na naukach przedmałżeńskich słyszałam, że nie można mieć pretensji do męża o to, że nie sprząta po sobie, tylko wrzuca skarpetki pod łóżko, bo przecież mama go nie nauczyła inaczej. Pokornie te śmierdzące skarpety spod łóżka wyciągała i jeszcze po główce pogłaskała, bo przecież i tak go kocha. Więc to wszystko wina matek. Przecież nie ojców, to nie oni dzieci wychowują, a już na pewno nie na maminsynków. Jak chłop jest chudy, to źle, bo niedożywiony, znaczy się – zła gospodyni, gotować nie umie, o chłopa nie dba. Jak kumple przyjdą, a piwa w lodówce nie ma, to jej wina, bo co to za gospodyni, co do stołu nie poda. W wymiętej koszuli do pracy facet przyjdzie – wszyscy mu współczują, że taką ma żonę fleję, że mu nawet koszuli nie uprasowała, no wstyd po prostu, po co komu w ogóle taka żona.

winaKobiety za wszystko powinny się wstydzić, naprawdę do zerzygania. Facet zmęczony do pracy przychodzi – wina żony, bo mu się wyspać nie dała, pewnie kazała mu szafki skręcać. Głowę mu suszyła i suszyła, chociaż przecież znane powiedzenie mówi „ jak mężczyzna mówi, że coś zrobi, to znaczy, że zrobi i nie trzeba mu o tym co pół roku przypominać”. No ale ona tak marudziła (pewnie miała okres), że musiał te szafki w końcu skręcać w nocy. W ogóle podobno niektórzy pracodawcy wolą zatrudniać kawalerów, bo takim to nikt z wałkiem nad głową nie stoi, więc są szczęśliwi i zrelaksowani, a nie ciągle w stresie. Z imprezy firmowej jak przed północą i nie na czworakach facet wychodzi, to też mu wszyscy współczują, bo żona go krótko trzyma i się chłop zabawić nie może, nawet po ciężkiej pracy. Jak w łóżku nie może, to też wina kobiety, że jej się przytyło od ślubu i trochę lat przybyło, albo że koleżanki nie chce zaprosić, żeby było ciekawiej, albo że go kastruje psychicznie, bo on się maluczki taki czuje i nic nie wart, i musi sobie odbić z koleżanką z pracy, jakąś stażystką najpewniej, która mu do pięt nie dorasta, wtedy wszystko jest jak trzeba, a nawet lepiej. Kobieta nie powinna się więc przechwalać, powinna być skromna bardzo, bo mężczyzna musi zachować twarz i ego.

Właśnie, mężczyzna musi mieć ego, choćby nadmuchane. Ego właściwie jest w ogóle tylko męskie, nie słyszałam o kobiecym ego. Jak facet ma małego, to musi mieć wielki samochód, a kobieta jak ma małe piersi, to jakoś nie kupuje z tego powodu większego auta, a co najwyżej stanik push up. Podobno, jak twierdzi Nicholas Wright, kobiety ze zwiększoną ilością testosteronu we krwi są bardziej pewne siebie, może więc zamiast antydepresantów powinno się kobietom przepisywać testosteron, skoro mowa o równouprawnieniu? Jak facet kobietę bije, to też jej wina, bo go prowokowała, pyskowała albo mu przypominała matkę. W ogóle ci mężczyźni to są pod ostrzałem: albo teściowych, albo feministek, albo innych koleżanek, które je przeciw niemu nastawiają i buntują, że potem taka wraca do domu i nie chce myć garów, tylko coś od rzeczy bredzi o równouprawnieniu. Pije też przez nią, bo gdyby go kochała jak trzeba, to by nie pił. A zwłaszcza z kolegami by nie wychodził, gdyby miał po co do domu wracać, a nie do wiecznych wymówek. Biedaczek. No normalnie żal do potęgi.

Nic tylko mężczyznom współczuć, i a nam kobietom się kajać i w piersi bić, i przepraszać za wszystko, tak na wszelki wypadek. I tak do końca świata, choćby nie wiem co. I jeszcze na dodatek się okaże, że same jesteśmy sobie winne i nikt nam nie jest nic winien. Nic tylko kupić butelkę wina i się upić. Na zdrowie!

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

fio

© 2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www