zadra-na-www

MATRONATY

Komunistyczny klops
Magdalena Piekara   
06 stycznia 2014

Dziś wypowiem się jako feministka, a także jako badaczka socrealizmu, która czytała wnikliwie pisma Marksa, Lenina i nie tylko. Piszę o tym zaraz na wstępie tego tekstu, żeby uniknąć zarzutów czy pytań o to, czy się znam na socrealizmie i komunizmie, czy też nic na dany temat nie wiem. Powinno to ułatwić lekturę.

Kiedy Katarzyna Bratkowska objawiła w rozmowie z posłem Żalkiem, że w Wigilię usunie ciążę, byłam całym sercem z nią. Rozumowałam podobnie, jak ona: dość hipokryzji. Bratkowska chciała pokazać, że ustawa nie działa, że jest fikcją i że ma na celu budowanie dobrego samopoczucia osób o orientacji „pro life”. Rozumiałam jej prowokację, która ukazywała hipokryzję społeczną: bardziej przerażało to, że kobieta MÓWIŁA o tym, że będzie miała aborcję w Wigilię, niż gdyby rzeczywiście ZROBIŁA to w którykolwiek inny dzień roku (poza Wielkanocą). Można dyskutować o tym, czy nam się ta prowokacja podobała, czy też uważamy ją za niesmaczną, ale przyznają Państwo, że przez kilka dni w Polsce rozmawiało się o ustawie antyaborcyjnej, co prawda różnymi językami się rozmawiało – ale coś zaczęło się dziać.

komunizmNiestety, skończyło się już około 5 stycznia, kiedy Bratkowska udzieliła wywiadu Robertowi Mazurkowi z „Rzepy”. Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia i milczą. Ach, gdyby pani zamknęła usta, gdyby pani tak bardzo nie chciała udowodnić, że ma rację. Naprawdę, strzeliła pani polskim feministkom w stopę. Co ja gadam, że w stopę. Po postrzale w stopę, mogłybyśmy dalej iść, choćby kulejąc. A pani strzeliła nam w brzuch. Pokazała pani dobitnie to, o czym się gada: że feministki to lewackie idiotki. Brawo, no brawo. Może jeszcze pani coś powie? Coś równie szkodliwego dla wizerunku polskich feministek? Jest taki stary, głupi dowcip: co to jest: wisi na ścianie i płacze? Odpowiedź: dupa, a nie alpinista. To ja mam teraz inny: kto to jest: udziela wywiadu „Rzepie” i bredzi? Odpowiedź: dupa, a nie feministka. Brutalna jestem? Zgoda. Ale bałagan po Bratkowskiej będziemy sprzątać przez parę ładnych lat. I na forach internetowych, w gazetach, w telewizji, ciągle wszyscy będą przypominać jej wypowiedzi. Równie „niefortunne”, co te Michalika.

Dla mnie, dla filolożki, dla Katarzyny Bratkowskiej, też powinno to być priorytetem, bo liczy się tekst. Zawsze można powiedzieć: sprawdzam! Podaj cytat. Pokaż w tekście. Dlatego słowa: „Trzeba odróżnić to, co pisał Marks, od tego, co robił Beria. Niech pan poczyta Marksa” są po prostu głupie, szczególnie, jeśli zestawimy je ze słowami Marksa np. z „Manifestu komunistycznego”: „Proletariat przez obalenie przemocą burżuazji ugruntowuje swe panowanie”, „Władza polityczna, we właściwym tego słowa znaczeniu, jest zorganizowaną przemocą jednej klasy celem ucisku innej”, „Proletariat [...] staje się poprzez rewolucję klasą panującą i jako klasa panująca znosi przemocą dawne stosunki produkcji” oraz chyba najsłynniejszy fragment: „Oświadczają oni [komuniści] otwarcie, że cele ich mogą być osiągnięte jedynie przez obalenie przemocą całego dotychczasowego ustroju społecznego”.

Karol Marks był dziecięciem wieku XIX. W jego czasach słowo rewolucja nie straciło jeszcze swego niszczycielskiego i totalnego charakteru, w przeciwieństwie do sytuacji współczesnej, kiedy mówimy o rewolucji np. aksamitnej. Wiek XIX (metaforycznie) zaczął się rewolucją francuską, a skończył I wojną światową i następującymi po niej rewolucjami. To wiek, w którym ciągle można było zobaczyć w Europie jak „Krew ulicami broczy, krwi jeszcze dziś wystarczy” (Władysław Broniewski). Nie mam pojęcia, czy Marks myślał o przemocy fizycznej przy realizacji rewolucji komunistycznej, ale można z dużym prawdopodobieństwem zakładać, że tak. Inaczej nie używałby słów takich, jak rewolucja i przemoc. Oczywiście, nie możemy przypisywać Marksowi zbrodni komunistycznych, bo był filozofem, którego największą zbrodnią było pewnie założenie zwykłej koszuli do fraka. Nie możemy mu mieć też za złe, że kupa gości z mózgami psychopatów uczepiła się jego myśli jak rzep psiego ogona, a potem zaczęła je interpretować i wprowadzać w czyn. Ale niechże pani Bratkowska naprawdę poczyta Marksa i zorientuje się, że jemu też marzyła się rewolucja. A rewolucja może być piękna i uwodzicielska, szczególnie gdy ma twarz 26-letniego Louisa de Saint-Justa, zwanego z powodu swej niezwykłej, zniewalającej urody aniołem, a nawet archaniołem śmierci. W rzeczywistości rewolucja wyglądała w XIX wieku tak: zgwałcę cię, zabiję, spalę twój dom, a na koniec urwę ci łeb i na niego nasram. Rewolucja to nie są pokerowe zagrywki, rewolucja to przemoc i śmierć. Niestety. Potem zaczęliśmy do rzeczownika „rewolucja” dodawać różne przymiotniki. A po co? Po to, żeby osłabić jego niszczącą, absolutną, nieodwracalną wymowę.

Pewnie dlatego, że Bratkowska nie rozumie pojęcia rewolucji, z całkowitą beztroską objawia: „wolałabym żyć na Kubie niż w USA”. Proponuję od razu Koreę Północną. A skoro jednak Kuba, to mam taki scenariusz. Kupić sobie starego mercedesa z czasów Batisty i z cygarem w ustach obwozić wycieczki po wyspie. W czasie jazdy objaśniać im, jak to źle mi się mieszkało w Polsce, pod czujnym okiem Kościoła katolickiego i dlatego zdecydowałam się wpaść w opiekuńcze ramiona kochanego El Comandante i jego przesłodkiego braciszka Raula. Z pewnością z tego nadmiaru szczęścia, który na Kubie panuje, ludzie wsiadają na tratwy i próbują wylądować na brzegu amerykańskim, żeby podzielić się z tymi durnymi burżujami swym szczęściem, entuzjazmem i euforią. No, bo inaczej po co?

Za komunizmu istniało powiedzonko „pożyteczny idiota” (поле́зный идиот), którym określani byli najczęściej zagraniczni entuzjaści tego ustroju. Byli to przede wszystkim dziennikarze i artyści, którym robiono kontrolowane wycieczki po ZSRR, a oni potem z żarliwością opisywali Kraj Rad jako raj płynący mlekiem i miodem, w którym ludzie traktowani są podmiotowo, robotników stać na wszystkie towary i dlatego mogą sławić szczerze wspaniałe miejsce i czas, w którym przyszło im żyć. I chociaż mogłabym rozwinąć tę myśl, już więcej nic nie dodam. Tylko zapytam, komu mógłby przyjść do głowy tekst, że czapeczka z Leninem to miły akcent oraz absurdalne twierdzenie, że „Leninowi zależało na tym, by ludzie byli równi, a Hitlerowi, by eksterminować miliony”.

Pewnie głód na Powołżu w 1921 roku, który spowodował śmierć ponad pięciu milionów ludzi, po prostu się Leninowi wymsknął spod kontroli. Bo miało być tylko 3 miliony, ale coś poszło nie tak. Kasę, która przyszła z Ameryki jako pomoc dla głodujących, ZSRR wydał na kupno broni. Zaprawdę, Leninowi zależało na tym, żeby ludzie byli równi. Z pewnością myślał o tym także w trakcie powstania w guberni tambowskiej albo też w czasie powstania żołnierzy w Kronsztadzie. O tym, jak leninowskie państwo dbało o równość obywateli, możemy przekonać się czytając „Cichy Don”, a to przecież lektura dla filologów obowiązkowa, prawda? Leninowskie państwo dbało o równość podobnie jak rewolucja francuska, na której sztandarach zapisano: „wolność, równość, braterstwo”. I musimy przyjąć, że idee były wspaniałe, zaś gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. Przykro mi, ja tego nie przyjmuję, bo nie znoszę uproszczeń.

Oczywiście, Katarzyna Bratkowska i ja mogłybyśmy się spierać o to, jak wygląda różnica między ideą a jej realizacją, gdzie nastąpiło przewartościowanie tej idei, jak zmienił się ideał wcielony w życie, gdy nadano mu rzeczywisty kształt. Mogłybyśmy to robić w przestrzeni akademickiej, na przykład na konferencji pt. Marksizm. Natomiast w trakcie wywiadu prasowego, radiowego czy telewizyjnego powinno się pomyśleć, co się wydarzy później. A wydarzy się co następuje: feministki jeszcze mocniej zostaną powiązane z wizerunkiem popieprzonych komunistek, które negują zbrodnie tego systemu, bo im się skrobanie dup podoba. Czy za to jest pani gotowa przyjąć odpowiedzialność? Za to, że pani słowa o czapeczce z Leninem będą teraz cytowane nie tylko jako wyraz pani osobistych poglądów, do których ma pani pełne prawo, ale także jako wyraz poglądów polskich feministek? Od Rzeszowa do Szczecina pójdzie w Polskę wieść, w formie cytatów z wywiadu dla „Rzepy”, jakie te feministki są głupie. Gratuluję. Jeśli chodzi o dokopanie polskiemu feminizmowi, okazała się pani skuteczniejsza niż posłanka Kempa, biskup Michalik, ksiądz Oko i Terlikowski razem wzięci. A wystarczyło przy autoryzowaniu wywiadu pomyśleć. W tym świetle pani wypowiedzi nie wydają się przemyślane, a wyglądają jedynie na – naprawdę mi przykro, ale muszę to napisać – usilną chęć wykorzystania swoich pięciu minut. Strasznie mi smutno z tego powodu, bo kilka razy słyszałam pani wypowiedzi i do tej pory je popierałam.

Rażący brak rewolucyjnej czujności, pani Katarzyno.

 

Komentarze  

 
#10 Swojski Zenon 2014-09-04 00:04
szanowna Oriano,

prosze przeczytaj tekst Magdaleny Piekary (ten powyzej na czerwono, opatrzony ruskim sztandarem)... ona mniej wiecej w ten sam desen... nie wazne jest ze BRATKOWSKA tak mysli i tak pieknie spedza swieta (zlecajac bezplatnie sie wyskrobac)... feministkom chodzi jedynie o to, ze powtorzyla na czym polega idea feminizmu na lamach gazety, oto cytat dla ulatwienia analizy:

"Dziś wypowiem się jako feministka, a także jako badaczka socrealizmu, która czytała wnikliwie pisma Marksa, Lenina i nie tylko....Mogłyb yśmy to robić w przestrzeni akademickiej, na przykład na konferencji pt. Marksizm. Natomiast w trakcie wywiadu prasowego, radiowego czy telewizyjnego powinno się pomyśleć, co się wydarzy później...", itp, itd etc i tak dalej.

Jednym slowem feminizm to intelektualne bagno, i jedna wielka sciema, z grubymi instrukcjami wewnetrznymi czego feministki nie powinny za szybko ujawniac podczas wywiadow prasowych.
Cytować
 
 
#9 Oriana 2014-08-08 16:37
Panie Swojski, jest pan wybitnym idiotą. W dodatku całkiem niepożytecznym, bo nie wyobrażam sobie kto mógłby z pana mieć jakikolwiek pożytek. Komentuje pan tekst, z którego nic pan nie zrozumiał. Bratkowska nie powiedziała żadnej prawdy o feministkach, ujawniła tylko własną głupotę. Tak jak pan.
Cytować
 
 
#8 Swojski 2014-01-22 18:10
a przepraszam, nie wiedzialem za "Zadra" to towarzystwo wzajemnej adoracji, a miejsce na komantarz ma sluzyc jedynie pisemnym pochwalom adorujacego kolektywu.

wracajac zas do Wigilii u Bratkowskiej... to musialy byc piekne, feministyczne Swieta.
Cytować
 
 
#7 Autorka 2014-01-22 08:47
W zasadzie mam dwie odpowiedzi: "szkoda czasu i atłasu:, albo "nie karmić trolla". Chłodne ukłony.
Cytować
 
 
#6 Swojski 2014-01-21 11:13
ech, drogie Panie - ten ykhm "multifeminizm" ludzaco przypomina bolszewizm, ktory feministka Bratkowska tak pieczolowicie pielegnuje, i z niej to po prostu wychodzi jak tylko otworzy buzie.

Cofajac sie na chwile w czasie - zmiany zawodowe zostaly spowodowane elektryfikacja miast i wsi, a nie ideologia feminizmu. Feministki zreszta nawet nie odkryly elektrycznosci (a i dzisiaj tez niewiele z nich wie skad sie bierze prad).

Niemnjej jednak odbiegamy od tematu. Wkurzacie sie na Bratkowska, bo jako jedna z WAS, powiedziala publicznie o was PRAWDE.

Pozdrawiam serdecznie
Cytować
 
 
#5 Julia 2014-01-16 14:48
@Swojski
co to jest logika?
Cytować
 
 
#4 Autorka 2014-01-14 07:35
Feministkom? A wie Pan, że jest feminizm katolicki, anarchofeminizm , lesbofeminizm itd. Nie ma jednego feminizmu. W związku z tym: o co chodzi? Po drugie, niczego po Bratkowskiej nie prostuję. Niewiele Pan wie, o feminizmie, a wie Pan, o czym mówią z wypiekami w kuluarach? Ciekawe i dziwne. Ukłony.
Cytować
 
 
#3 Swojski 2014-01-13 19:03
hmmm wlasnie chyba dlatego ma Pani problem, ze wiekszosc spoleczenstwa jednak zrozumiala o co chodzi feministkom, nawet sama Kwasniewska postanowila odejsc z Kongresu Kobiet.
Cytować
 
 
#2 Autorka 2014-01-12 12:11
Panie Swojski, umiejętność czytania za zrozumieniem bardzo pomaga w życiu.
Cytować
 
 
#1 Swojski 2014-01-09 00:10
musicie prostowac po Bratkowskiej bo kolejna feministka chlapnela "oficjalnie" o czym w kuluarach feministki z wypiekami sobie opowiadaja:

- o braku poszanowania wobec prawa stanowionego, praw natury i tym samym LOGIKI.

Rownie dobrze mozna zaproponowac zniesc przepis o zakazie siadania za kierownica na gazie. Przeciez to martzy przepis, od Lizbony po Kamczatke.

Dosc hipokryzji: legalizujmy pijakow na drogach i aborcje na zyczenie.
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

fio

© 2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www