zadra-na-www

MATRONATY

Festiwal Literatury Kobiet
Beata Kozak   
18 marca 2013

Festiwal Literatury Kobiet – czysta radość i przyjemność dla czytającej feministki, trzy słowa, które rozpływają się na języku jak najdelikatniejsze czekoladki. Do Festiwalu jest jeszcze jedenaście tygodni, ale już teraz warto kupić bilety na pociąg do Szczecina i załatwić sobie nocleg u szczecińskich znajomych. Zacznie się 5 czerwca, potrwa trzy dni, a 8 czerwca zostanie w Szczecinie przyznana już po raz drugi Gryfia, Nagroda Literacka dla Autorki. Festiwal towarzyszy Nagrodzie. Jej ogłoszenie i przyznanie poprzedzi zaplanowana z rozmachem konferencja o kobietach i pieniądzach, spotkania autorskie z pisarkami, ciekawe zapowiadające się dyskusje. I to wszystko nie w podwawelskich murach ani w stołecznych salonikach, lecz na obrzeżach mapy Polski, a to – przynajmniej w Szczecinie – ewidentnie sprzyja dobrym pomysłom i wydarzeniom, które marzyły nam się już dawno, aż w końcu się wydarzyły. I to właśnie w Szczecinie, dzięki zaangażowaniu feministki i profesorki polonistyki, Ingi Iwasiów.

Bo chyba każdy przyzna, że i Nagroda Literacka dla Autorki i Festiwal Literatury Kobiet to w Polsce – i nie tylko w Polsce – ewenementy. Długo jeszcze trzeba będzie uzasadniać i tłumaczyć, dlaczego i po co nagroda właśnie dla autorki i dlaczego festiwal literatury właśnie kobiet, jeszcze pewnie przez jakiś czas wśród „ekspertów” będzie panowała lekka uraza i ostentacyjne zdziwienie. Ale Szczecin i szczecińska polonistyka i tak już wystrzeliły do przodu i zostawiły w tyle pół świata, a na mapie polskiego czytającego/ książkowego/ literaturoznawczego feminizmu są punktem centralnym, koniec i kropka, i nawet Justyna Kowalczyk ich nie przegoni. A perfekcyjna pani domu rozłoży bezradnie ręce. Może taka już rola i przez Boginię zarządzone przeznaczenie obrzeża mapy?

Może już tak musi być, że jedne ośrodki popadają w pielęgnowanie swojej sławy, a inne są nowatorskie i przez długie lata nie tracą świeżości? I że te nowatorskie zachowują swoją świeżość właśnie dzięki przestrzennemu oddaleniu od oparów tradycji i salonowego lansu. Jakkolwiek by nie było, Szczecin i Gryfia są jak okno otwarte w dusznym pokoju.

Co widać przez to okno? Jak wygląda pisarstwo kobiet z minionego roku? Ci, którzy orientują się w polskiej literaturze współczesnej, wymieniliby zapewne nazwisko Hanny Samson, Sylwii Chutnik, Joanny Bator, Anny Dziewit-Meller, Anny Janko, Katarzyny Jakubiak, Kai Malanowskiej czy Zośki Papużanki – żeby wymienić tylko te autorki, których książki były w zeszłym roku najczęściej recenzowane. Są też książki biograficzne, uderzająco częste zwracanie się do przeszłości swojej rodziny czy środowiska, chęć ocalenia śladów życia tych, którzy byli autorkom najbliżsi. Jest splątanie losów polskich i żydowskich i jest pamięć. Pamięć w biografiach i wspomnieniach, pamięć która chce zatrzymać i przywrócić, która analizuje, „ocala od zapomnienia”, daje świadectwo, okazuje się „lekiem na całe zło”, lekcją dla samej siebie, sposobem na zachowanie albo odzyskanie godności. Pamięć urasta do rangi czegoś, bez czego nie da się dalej iść i co jest podstawowym warunkiem życia. Uderzająca jest ta rola pamięci.

Nie zabrakło też zaskoczenia. Obok literatury „wartościowej” i „poważnej” kwitnie sobie niefrasobliwie literatura nazywana ze złośliwą intencją kobiecą, a czasem „dla kucharek”, pociągową lub rozrywkową. Rzeczywiście, kilka książek opublikowanych w zeszłym roku przez pisarki świetnie czyta się w pociągu, nawet na twardych plastikowych siedzeniach osobowego ze Szczecina do Zielonej Góry, dzięki czemu kilkugodzinna podróż mija jak z bicza trzasł. A teraz zaskoczenie: gdyby autorki tych książek były autorami i miały na imię Piotr i Andrzej, a nie Katarzyna i Dorota, i gdyby pisały o jakichkolwiek mężczyznach, a nie o silnych, mocno niestandardowych kobietach – krytycy omawialiby ich powieści z entuzjazmem, a renomowane wydawnictwa zastrzygłyby uszami i portfelami. Ponieważ jednak pisarz to pisarz, a pisarka to pisarka, nikt szczególnie ani nie omawia, ani niczym nie strzyże, ani nie zwraca uwagi. Tymczasem warto, bo i opowiedziane historie, i ich bohaterki są niezwykłe.

Ale o tym za tydzień.

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

fio

© 2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www