zadra-na-www

MATRONATY

Zamiast narzekania - warsztaty
Beata Kozak   
07 lutego 2013

Warsztaty, szanowne Panie i kochani Panowie, warsztaty krytycznego, zadrzanego pisania! Akcja, działanie, protestowanie, uważne czytanie, z pazurem pisanie, się uzasadnione czepianie, się odgryzanie! Dosyć zimowej gnuśności, dosyć wędzenia się w zimowym smogu, koniec ze wzruszaniem ramionami na widok kolejnego seksistowskiego bilbordu, koniec krzywych uśmiechów, kiedy w radiu leci kolejna reklama z kretynką napaloną na zakupy i dobrodusznym bogaczem-pantoflarzem. Koniec kpin i politowania w obliczu dyskryminacyjnych i pełnych lekceważenia wobec kobiet wypowiedzi polityków, decydentów, hierarchów, urzędniczek. Zapraszamy na warsztaty krytycznego pisania.

Na warsztacie samoobrony uczymy się rozpoznawać przemoc, przepracowujemy swoje doświadczenia z nią, uczymy się najróżniejszych sprytnych sposobów niedopuszczenia do niej i bronienia się. Warsztat krytycznego pisania działa na podobnej zasadzie, w końcu seksizm to rodzaj przemocy. Na plakacie warsztatu napisałyśmy: "Zamiast narzekać, nauczmy się skutecznego reagowania na to, co irytuje nas w życiu publicznym, w reklamach, artykułach prasowych i medialnych wypowiedziach". Właśnie o to chodzi: o nauczenie się skutecznego i umiejętnego reagowania krytyką, polemiką i protestem na to, co nas irytuje, co narusza nasze granice, co wywołuje naszą niezgodę i opór, co nas dyskryminuje, stempluje jako gorsze i mniej wartościowe. Ciągłe odwracanie wzroku od agresywnych i obraźliwych obrazków, którymi są wytapetowane ulice, zamykanie uszu, kiedy słyszymy rzeczy wulgarne i napastliwe, powoduje, że naszym przewodnim hasłem staje się bezradne zdanie "nic nie da się zrobić". Jego inne odmiany to: "zawsze tak było", "nic nie poradzisz, człowieku", "tak to już jest", a odmian tych jest mnóstwo i wszyscy znamy je na pamięć.

Starałyśmy się kiedyś o grant na projekt podobny do tego, jaki realizujemy właśnie dzięki finansowemu wsparciu Funduszu Inicjatyw Obywatelskich. Argumentowałyśmy we wniosku, że takie rodzaje dyskryminacji, jak antysemityzm, rasizm czy homofobia są powszechnie rozpoznawane i przynajmniej teoretycznie potępiane: raczej nikt nie chwali się publicznie, że jest rasistą czy antysemitą. Seksizm natomiast, czyli gorsze traktowanie kobiety lub mężczyzny z powodu jego/ jej płci, nie jest rozumiany powszechnie jako rodzaj dyskryminacji, jest przezroczysty, niezauważalny, niemal naturalny, a tym samym akceptowany. Ta dyskryminacja nie jest uważana za szczególny problem – pisałyśmy. Nie dostałyśmy grantu, a uzasadnienie odmowy brzmiało mniej więcej tak: nie uważamy tej dyskryminacji za szczególny problem. Chciałyśmy odpowiedzieć: "No, właśnie o tym mówiłyśmy" , ale już nam się jakoś nie chciało.

Na każdym warsztacie krytycznego pisania, który dotychczas prowadziłam, okazywało się, że jest w nas olbrzymia potrzeba wyrzucenia z siebie frustracji i wkurzenia na powszechny seksizm – tak wszechobecny, że wręcz przezroczysty. No bo wiadomo, że dachówki i beton reklamuje się przy pomocy kobiecego biustu, a ekskluzywne samochody są często obłożone podrasowanymi w Fotoshopie kobiecymi ciałami. Ale jednak przyzwyczajenie do tych seksistowskich obrazków ma swoje granice, a warsztat krytycznego pisania jest przestrzenią, w której jest czas i miejsce na wyrzucenie tego wkurzenia z siebie i przetworzenie go w coś sensownego, uwalniającego energię. Na co dzień odwracamy wzrok albo wymieniamy z kimś kilka drwiących uwag o tym, co pcha się nam nieprzyjemnie przed oczy. W czasie warsztatu krytycznego pisania możemy porozmawiać o tym w gronie kilkunastu osób, dla których, podobnie jak dla nas, seksizm nie jest przezroczysty.

Ale nie chodzi, oczywiście, tylko o rozmowę i przytakiwanie sobie nawzajem. Analizujemy przekaz wybranych seksistowskich obrazków czy wypowiedzi i zastanawiamy się wspólnie nad najbardziej adekwatną reakcją. Poznajemy konkretne możliwości interwencji, składania skarg, pisania i wysyłania protestów na odpowiednie adresy. Ćwiczymy się w pisemnym reagowaniu. Nikt się nie łudzi, że kilka warsztatów krytycznego pisania i jego – jak zakładamy – 150 uczestniczek i uczestników w ciągu kilku miesięcy usunie wszelkie formy seksizmu jak błyskawiczny odplamiacz. Ale jak wiadomo, nawet najdłuższa i najtrudniejsza droga zaczyna się od pierwszego kroku. Każda akcja feministek – a było tych akcji w ciągu ostatnich kilku czy kilkunastu lat sporo – przeciwko seksizmowi w mediach była i jest kolejnym krokiem na tej drodze. (Do feministek reagujących na otaczające nas formy seksizmu przyłączyli się już inni. Jedni dlatego, że chcą chronić dzieci przed wulgarnością, drudzy dlatego, że razi ich chamstwo i "szczucie cycem", jak to określają.)

Planując warsztaty w dziesięciu różnych miastach Polski, i to nie w dużych ośrodkach akademickich, lecz głównie w miastach średniej wielkości, myślałyśmy, że dziesięć miast, dziesięć warsztatów to chyba dużo. Ale już kilka dni po ogłoszeniu warsztatów w internecie emailową skrzynkę Zadry zapełniły zgłoszenia i zaproszenia z kilkunastu miast i to na pewno nie dlatego, że warsztaty są bezpłatne i certyfikowane. Nie dla wszystkich seksizm jest przezroczysty, wiele i wielu z nas woli coś konkretnego zrobić, zamiast się tylko wkurzać. Więc serdecznie zapraszamy na zadrzane warsztaty. Na początek do Siedlec, Katowic, Gdańska, Koszalina, Zielonej Góry, Gniezna, Białegostoku i Olsztyna.

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

fio

© 2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www